• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Zatrważające położenie chrześcijan w Republice Sudanu

Poniedziałek, 14 lipca 2014 (17:38)

Równo trzy lata temu Południowi Sudańczycy zdecydowali, że chcą stworzyć swoje własne i niepodległe państwo, niezależne od islamskiej Północy. 9 lipca zagłosowali w narodowym referendum za wolnością. Dziś, po trzech latach, w Sudanie Południowym trwa wojna domowa o władzę, zaś na Północy, w Republice Sudanu chrześcijanie są niewolnikami islamskiego reżimu w Chartumie.

Prawne położenie chrześcijan w Sudanie wywołuje stałą troskę Kościoła sudańskiego. JE ks. bp Eduardo Hiiboro Kussala z diecezji Tambura-Yambio opowiedział przedstawicielowi międzynarodowego dzieła katolickiego Pomoc Kościołowi w Potrzebie o złej kondycji chrześcijan sudańskich i pogarszającej się ich sytuacji w Republice Sudanu.

– Od czasu uzyskania niepodległości Republiki Sudanu Południowego żyjący w Republice Sudanu biskupi i księża są nielegalni – powiedział ks. bp Kussala, wskazując na problem wyznawców Chrystusa, którzy zdecydowali się pozostać w Republice i nie wyemigrowali do Sudanu Południowego po podziale tego niegdyś największego kraju Afryki.

Konstytucja islamskiego Sudanu wprawdzie gwarantuje niezależność religijną wszystkim obywatelom, którzy oficjalnie posiadają równe prawa, rzeczywistość wygląda jednak inaczej. – Biskupi i księża nie otrzymują paszportów, nie posiadają prawnego statusu. Mogą opuścić kraj, ale wówczas nie pozwoli im się powrócić do Sudanu. Zmusza się duchownych do milczenia – wyjaśnił ksiądz biskup.

W Sudanie nie ma wolności religijnej i wyznaniowej, chociaż chrześcijanie mogą uczestniczyć we Mszy św. Przypadek Meriam Jahia Ibrahim Iszak pokazuje, jak funkcjonuje to poszanowanie prawa. 27-letnia Sudanka, córka muzułmanina i prawosławnej chrześcijanki, została aresztowana i skazana na karę śmierci za apostazję. Biskup Kussala, komentując to wydarzenie, powiedział, że rząd i duchowni muzułmańscy nie liczyli się z jej godnością, wolnością i podporządkowali chrześcijankę prawu szariatu tylko z tego powodu, że jej ojciec był muzułmaninem. To, co przeżyła ta kobieta, łącznie z porodem swojej córeczki w celi śmierci, jest straszne. Godność człowieka została podeptana w tym przypadku w pełni.

Według słów ks. bp. Kussali dyskryminacja chrześcijan w Sudanie nie jest zjawiskiem nowym, jednak szczególnie gwałtowna niechęć do wyznawców Chrystusa wybuchła jako reakcja na podział kraju trzy lata temu.

– Ponieważ Kościół zawsze wzywał przywódców politycznych do poszanowania praw i swobód obywatelskich, a także godności ludzkiej, wspierając pośrednio dążenia do niepodległości Południa, został oskarżony o sprzyjanie secesji. Kościół nie ma jednak programu politycznego. My apelujemy do polityków tylko o poszanowanie wolności religijnej i światopoglądowej – wskazywał.

Biskup podkreślił ponadto, że pomimo odłączenia się Południa, Konferencja Episkopatu Sudanu jest nadal jednym ciałem, działającym ponad granicami obu państw. W tej chwili liczba chrześcijan w Sudanie wynosi 3 mln i są oni w mniejszości w świecie arabskim.

Dr Tomasz M. Korczyński