• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Holandia trzecia w świecie

Niedziela, 13 lipca 2014 (00:16)

Brazylia w stolicy kraju przegrała z Holandią 0:3 w meczu o trzecie miejsce piłkarskich mistrzostw świata. Wynik został rozstrzygnięty w ciągu pierwszych 16 minut, kiedy to Pomarańczowi wyprowadzili dwa nokautujące ciosy. Przy obu błędy popełnił jednak sędzia Djamel Haimoudi z Algierii, choć nie można nazwać go winnym kolejnej dotkliwej porażki gospodarzy turnieju.

Przed finałem pocieszenia padały dwa fundamentalne pytania: czy Brazylia podniesie się po klęsce 1:7 z Niemcami oraz czy Holandii będzie się chciało dać z siebie wszystko w meczu „tylko” o trzecie miejsce. Mimo że Louis van Gall nie widział sensu rozgrywania takiego spotkania, przeciął spekulacje, wystawiając najmocniejszy skład. Zabrakło w nim jedynie Wesleya Sneijdera, który doznał kontuzji na przedmeczowej rozgrzewce. Canarinhos chcieli odbić się od dna, marzyli o tym ich kibice, ale już po trzech minutach koszmar powrócił. Tyle czasu potrzebowali bowiem Pomarańczowi, by wyprowadzić zabójczą kontrę. Arjen Robben uciekł obrońcom i został nieprzepisowo zatrzymany przez Thiago Silvę. Djamel Haimoudi podyktował jedenastkę, a obrońcy gospodarzy pokazał żółtą kartkę, czyli... popełnił dwa rażące błędy.

Holender został sfaulowany, lecz przed polem karnym, na które efektownie „zanurkował”, a defensor powinien otrzymać kartonik w kolorze czerwonym. Po chwili do piłki podszedł Robin van Persie i pewnie ulokował ją w siatce. Brazylijczycy wyglądali na zszokowanych, bo w czarnych scenariuszach nie przypuszczali, że ich koszmar może trwać nadal. W 16. minucie padli na kolana powaleni na dobre. Po kolejnej efektownej akcji Holandii Bruno Martins Indi dośrodkował w pole karne, piłkę fatalnie wybił David Luiz, przyjął ją Daley Blind i zupełnie nieatakowany ulokował w bramce po raz drugi. Tyle że Indi, gdy otrzymał piłkę, był na minimalnym spalonym i arbiter powinien przerwać wtedy grę. Nie uczynił tego, a konsekwencją tej pomyłki był kolejny gol. Gospodarze próbowali jeszcze powstać. Kilka razy „szaprnął” Oscar, zdecydowanie najlepszy spośród podopieczbych Luiza Felipe Scolariego. Próbował strzałów, indywidualnych akcji, podawał kolegom, jednak bramki nie padały. Do przerwy nie zmieniło się nic, Holandia była dwa kroki bliżej brązowego medalu.

W drugiej połowie Canarinhos raz jeszcze zaatakowali, jednak ich bezradność w ofensywie była wręcz zadziwiająca. Taktyka polegająca na słaniu długich piłek w kierunku napastników raz jeszcze obnażyła słabość myśli Scolariego. Co prawda groźnie strzelał Ramirez, tuż obok słupka, z rzutu wolnego uderzał Luiz, jednak wprost w Jaspera Cillessena, o kilka metrów pomylił się Hulk. Zniecierpliwieni, czy raczej wściekli, kibice zaczęli przeraźliwie gwizdać, wyrażając w ten sposób dezaprobatę dla drużyny Scolariego. Holandia broniła się spokojnie, a w ostatnich sekundach dobiła rywali po strzale Georginio Wijnalduma. 3:0 to już był nokaut.

Brazylia wcześniej przegrała tylko jeden pojedynek o trzecie miejsce mundialu – w 1974 roku z Polską. Holandia do tej pory go nie wygrała.

Brazylia – Holandia 0:3 (0:2). Bramki: Robin van Persie (3. – karny), Daley Blind (16.), Georginio Wijnaldum (90.+1). Żółte kartki: Thiago Silva, Fernandinho, Oscar – Arjen Robben, Jonathan de Guzman. Sędziował: Djamel Haimoudi (Algieria). Widzów: 68 034.

Brazylia: Julio Cesar – Maicon, Thiago Silva, David Luiz, Maxwell – Luiz Gustavo (46. Fernandinho), Paulinho (57. Hernanes), Oscar, Ramires (73. Hulk), Willian – Jo.

Holandia: Jasper Cillessen (90+3. Michel Vorm) – Stefan de Vrij, Ron Vlaar, Bruno Martins Indi – Dirk Kuyt, Daley Blind (70. Daryl Janmaat), Jordy Clasie (90. Joel Veltman), Arjen Robben, Georginio Wijnaldum, Jonathan de Guzman – Robin van Persie.

Piotr Skrobisz