Finał pocieszenia
Sobota, 12 lipca 2014 (08:06)Mecz o trzecie miejsce piłkarskich mistrzostw świata Brazylia – Holandia będzie dla tych drużyn jedynie spotkaniem pocieszenia. Obie futbolowe potęgi miały znacznie większe aspiracje w turnieju.
Początek starcia w Brasilii o godz. 22.00. Transmisja w TVP2.
Brazylijczycy po raz czwarty wystąpią w „małym finale”. Trzecie miejsce zajęli w 1938 i 1978 roku, natomiast w 1974 roku musieli uznać wyższość reprezentacji Polski (0:1).
Holendrzy tylko raz grali o najniższe miejsce na podium – w 1998 roku, gdy przegrali 1:2 z rewelacją tamtego turnieju, Chorwacją.
Podczas mundialu w Brazylii do czołowej czwórki zakwalifikowały się drużyny, które miały tylko jeden cel – Puchar Świata. Już przed półfinałami było więc jasne, że przegrani tych spotkań, bez względu na wynik rywalizacji o trzecie miejsce, nie będą wspominać mundialu 2014 ze szczególną radością.
Brazylijczycy i Holendrzy nie poradzili sobie w półfinałach, ale ich spotkania były zupełnie inne. Canarinhos ulegli Niemcom aż 1:7, już w 29. minucie przegrywając 0:5, natomiast Pomarańczowi dopiero w serii rzutów karnych nie sprostali Argentynie (po 90 minutach i dogrywce było 0:0).
W Brasilii gospodarze postarają się przynajmniej częściowo zrehabilitować za fatalny wtorkowy występ. To także ważny mecz dla selekcjonera Luiza Felipe Scolariego, który klęskę z Niemcami określił jako najgorszy dzień w swoim życiu. Wiele osób w Brazylii domaga się jego dymisji.
– Mamy umowę do dzisiejszego meczu. Dopiero później będziemy mogli porozmawiać o uporządkowaniu pewnych spraw – zapowiedział Scolari.
W spotkaniu z Niemcami nie mógł skorzystać z pauzującego za kartki Thiago Silvy i kontuzjowanego do końca turnieju najsłynniejszego piłkarza tej ekipy Neymara (ma być obecny na trybunach w sobotę). Teraz pierwszy z nich wróci do składu, co powinno wpłynąć na poprawę gry defensywy.
Więcej zmian może być w reprezentacji Holandii, wicemistrza świata z 2010 roku. Nie dość, że podopieczni Louisa van Gaala mieli jeden dzień odpoczynku mniej niż Brazylijczycy, to na dodatek część z nich nie ukrywa swojego rozgoryczenia.
– Trzecie czy czwarte miejsce – jakie to ma znaczenie? Liczy się wyłącznie tytuł. Jak dla mnie rozgrywanie takiego meczu mija się z celem – przyznał Arjen Robben.
Podobne podejście ma Van Gaal, który zaapelował, aby w przyszłości zrezygnować z tych meczów.
– Od dziesięciu lat mówię, że spotkanie o trzecie miejsce jest kompletnie bez sensu. Najgorsze w tym, że przegrany kończy imprezę z dwiema porażkami z rzędu. A przecież zajęcie czwartego miejsca w mundialu powinno być odbierane jako sukces – podkreślił selekcjoner, który po zakończeniu turnieju rozpocznie pracę w Manchesterze United.
Mimo wszystko Holendrzy zapewniają, że chcą zwyciężyć. – Zrobiliśmy tutaj dużo. Zaszliśmy daleko, dlatego wstydem byłoby, gdybyśmy wrócili do domu po dwóch porażkach na koniec – przyznał doświadczony Dirk Kuyt.
Mecze o trzecie miejsce są nazywane spotkaniami pocieszenia, ale – jak pokazuje historia mundiali – z reguły stoją na wysokim poziomie, zapewniają spore emocje i pada w nich wiele bramek.
Na przykład w 1982 roku Polska pokonała Francję 3:2, cztery lata później Trójkolorowi wygrali z Belgią po dogrywce 4:2, w 1994 roku Szwecja pokonała Bułgarię 4:0, a osiem lat później Turcja okazała się lepsza od Korei Południowej 3:2.
Podczas dwóch ostatnich mistrzostw świata brązowe medale zdobywali Niemcy. W 2006 roku, na swoim terenie, pokonali Portugalię 3:1, a w 2010 w RPA wygrali z Urugwajem 3:2.
Dzisiejsi rywale spotkali się dotychczas 11 razy, z czego czterokrotnie podczas mundialu, m.in. w 2010 roku w RPA, gdy w ćwierćfinale Holandia wygrała 2:1.
Łączny bilans ich rywalizacji jest remisowy. Brazylijczycy i Holendrzy odnieśli po trzy zwycięstwa, a pięć razy padł remis. Bilans bramkowy wynosi 15-15.
MPA, PAP