Rząd ignoruje Polaków
Czwartek, 10 maja 2012 (14:28)Cyfryzacja telewizji naziemnej w Polsce pokazała, jak krucha jest polska demokracja i złudne zapisy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, że władza zwierzchnia należy do Narodu.
– Źródłem władzy w Polsce jest Naród, władzę w Polsce sprawuje Naród przez swoich przedstawicieli, czasem w sposób bezpośredni, ale my nie mamy możliwości dzisiaj wyrazić naszej woli i dopominać się o to, by nasza wola znalazła odzwierciedlenie w prawie ani przez swoich przedstawicieli, ani w sposób bezpośredni – zauważyła Anna Kołakowska, inicjatorka Krucjaty Różańcowej, w "Rozmowach niedokończonych" w Radiu Maryja. Odmówienie Fundacji Lux Veritatis, właścicielowi Telewizji Trwam, miejsca na multipleksie cyfrowym stało się przyczyną masowych demonstracji. Do KRRiT trafiły miliony listów poparcia dla Telewizji Trwam. - To jest kolejny przykład, którego jesteśmy świadkami w państwie rządzonym przez Donalda Tuska, w którym ignoruje się wolę Polaków do możliwości dokonywania wyboru i dostępności takich środków przekazu, które podają obiektywne informacje, a przede wszystkim informacje są niezmanipulowane – stwierdza poseł do Parlamentu Europejskiego Tomasz Poręba. Jak zaznaczył, to już kolejna inicjatywa ignorowana przez rząd i rządzących, gdyż zupełnie tak samo wygląda sprawa wszelkich inicjatyw w sprawie katastrofy smoleńskiej, którą podpisało już 400 tys. osób. – Rząd Donalda Tuska nie jest zainteresowany tym, co myślą Polacy, a jest zainteresowany tylko pogłębianiem tych fatalnych działań, decyzji, które prowadzą Polskę do dużych problemów nie tylko ekonomicznych, ale i społecznych – ocenia europoseł. Przypomniał, że Parlament Europejski zajmie się sprawą „nieprzestrzegania wolności słowa w Polsce”.
Ponad 2 mln 200 tys. osób podpisało się pod obroną wolnych mediów, 2 mln osób podpisało się pod wnioskiem o ogólnopolskie referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, 400 tys. osób domaga się wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, kilkanaście osób podjęło protest głodowy w imię obrony lekcji historii w szkołach – jednak wszystkie te inicjatywy zostały zignorowane przez władze. - Mamy w Polsce sytuację niespotykaną gdziekolwiek indziej w Europie w XXI wieku. Ponad 2 mln 200 tys. już policzonych podpisów w obronie wolności słowa, w obronie Telewizji Trwam – podkreśla poseł Andrzej Jaworski. Dodaje jednocześnie, że Polacy tak licznie wyszli na ulice nie z powodu bezrobocia czy radykalnych oszczędności rządu, jak to się teraz dzieje w Europie, ale właśnie w obronie wolnych mediów. – Polacy masowo pokazali, zbierając podpisy i uczestnicząc w marszach, że walczą o wolność słowa – dodał poseł Jaworski.
Marta Milczarska