Dzieci poczęte mają prawo do życia
Środa, 29 sierpnia 2012 (09:49)Lekarze i akuszerki, którzy przeprowadzają nielegalne aborcje, powinni podlegać karze więzienia – tym orzeczeniem Sąd Najwyższy Korei Południowej podtrzymał ustawę zabraniającą w tym kraju aborcji. Ośmiu sędziów zaznaczyło, iż zadaniem lekarzy i pielęgniarek jest ochrona życia.
Ustawa zakazująca aborcji w południowokoreańskim państwie została wprowadzona w 1953 roku. Mimo że aborcja w Korei Południowej jest zakazana, w ostatnich dziesięcioleciach ustawa była nagminnie łamana. Jak wyjaśnia portal LifeSiteNews, kraj ten ma bardzo wysoki wskaźnik aborcji.
Sąd Najwyższy Korei Południowej rozpatrywał apelację na wniosek akuszerki o imieniu Song, która została skazana w 2010 roku za pozbawienie życia sześciotygodniowego dziecka. Wyrok w tej sprawie zapadł 23 sierpnia. Sąd Najwyższy (SN) orzekł, że „chociaż ciąża niesie poważne zmiany dla matki, płód także ma prawo do życia”. Ponadto sędziowie zaznaczyli, że obowiązkiem lekarzy i położnych jest dbanie o to życie, a nie jego unicestwianie. Jednocześnie SN stwierdził, iż kara więzienia przewidziana dla pracowników medycznych nie jest przesadna.
LifeSiteNews podało, że wyrok zapadł przy większości głosów. Jednak czterech sędziów opowiedziało się przeciwko ustawie.
Z oficjalnych danych wynika, że z szacowanych ponad 340 tys. aborcji, których dokonano w Korei Południowej w 2005 r., 95 proc. było nielegalnych. Zdaniem tamtejszego ministerstwa zdrowia, ponad 43 proc. ciąż w tym kraju kończy się zabiciem dziecka. W opinii południowokoreańskich obrońców życia, liczba aborcji jest znacznie wyższa i może wynosić nawet 1,5 mln rocznie.
Korea Południowa dotknięta jest głębokim kryzysem demograficznym, w niektórych latach miała ona najniższą na świecie liczbę urodzeń.
Izabela Kozłowska