Zawód? Polityk arogancji i bezkarności
Czwartek, 10 lipca 2014 (16:04)Posłowie PSL nie pozwolą w piątek odwołać ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Ludowcy zagłosują także przeciwko wnioskowi PiS w sprawie konstruktywnego wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Szef klubu ludowców Jan Bury powiedział, że „będzie dyscyplina głosowania”.
Przypomnę, że jeden z bohaterów afery taśmowej, minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński chciał wystrzelić w kosmos szefa klubu PSL (Karpiński użył przy tym wulgarnego synonimu słowa „wystrzelenie”), bo miał „problem Burego”. Wysokiej jakości jest ta wzajemna miłość między koalicjantami.
Okazało się przy tym, że Janusz Piechociński mamił opinię publiczną. Mamił nas poseł Kłopotek. Przynajmniej po owocach ich poznaliśmy, a nie po szumnych deklaracjach.
Publicysta „Tygodnika Powszechnego”, minister Bartłomiej Sienkiewicz zostaje i trzeba go dalej znosić w przestrzeni publicznej. Arytmetyka sejmowa jest dość czytelna. Serial mafijny w obsadzie członków Platformy Obywatelskiej i totumfackich Donalda Tuska ciągnie się nam dalej jak spaghetti-western Sergio Leone. Przy czym westerny Leone to arcydzieła fikcji, a tandeta wulgarnych produkcji ekipy premiera to nasza chora rzeczywistość.
Partia antyobywatelska, która rządzi Polską, zdegenerowana koalicja, mainstream medialny, zleceniodawcy wielcy i mali odetchnęli z ulgą. Tusk się nie ugiął. Tusk ciągle w siodle. Moralność, przyzwoitość, polska racja stanu są w tej całej „awanturze taśmowej” (zob. red. Blumsztajn) drugorzędne. Trzeba ratować układ zamknięty. Szumnymi hasłami, jak patriotyzm, dobro Ojczyzny, honor, nie należy się zanadto przejmować, bo też władza dla władzy jest złotą zasadą konia trojańskiego Brukseli i Berlina (a po wypowiedziach ministra Sikorskiego wiemy również, już oficjalnie, że Moskwy).
Pomarańczowe jabłuszko, z zewnątrz zarumienione, wypolerowane, lśniące, w środku zarobaczone i zepsute do cna, ratuje wciąż uległy wasal, PSL, co to z pełnym przekonaniem i świadomością zatruwa nasz kraj, broniąc swoich stanowisk. PSL nie może zagłosować przeciwko Sienkiewiczowi, ponieważ PSL jest „lojalnym partnerem koalicyjnym”. Ot, cała logika ludowców. Nie są oni lojalni wobec Polski i Polaków, nie interesuje ich kompromitacja Polski na arenie międzynarodowej, mało obchodzi kurs Titanica na lodowiec. Bal trwa, lojalność wobec koalicjanta zapewni dalsze bycie dla bycia tej władzy. Rozumowanie postkomunistyczne tego pokolenia polityków, że partia to państwo, a atak na partię to atak na Polskę, pogrąża nas wszystkich w jakimś absurdzie na jawie.
Dzięki takim ludziom struktury władzy gniją dalej. Dzięki takiej konformistycznej postawie minister Sikorski może bezkarnie stwierdzać w TVP, że „w MSZ wydajemy 12 mln rocznie na rozmowy przy posiłkach o polityce zagranicznej i standard dyplomacji jest dosyć wysoki. Za granicą czasami płacimy znacznie więcej za tego typu posiłki”.
Kolejny raz sprawa Polski przegrywa na rzecz koniunkturalizmu, karierowiczostwa, profitów ściąganych z publicznych pieniędzy, licząc, że Polacy zapomną i za premierem powtórzą: – Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało.
Dr Tomasz M. Korczyński