• Sobota, 18 maja 2024

    imieniny: Jana, Eryka, Aleksandry

Desakralizacja w reklamie

Środa, 29 sierpnia 2012 (06:05)

Z ks. prof. Aleksandrem Posackim SJ, znawcą demonologii, rozmawia Małgorzata Bochenek



Ponad osiem tysięcy osób podpisało się pod protestem przeciwko produktowi koncernu Agros Nova. O czym świadczy ten sprzeciw?
- Jest to powszechny sprzeciw wobec profanacji, bluźnierstwu, idolatrii. Bo taką kategorią teologiczną jest igranie z satanizmem, który jest jednym z najcięższych grzechów przeciwko Bogu i człowiekowi oraz otwarciem się na opętanie demoniczne, co wykazuje praktyka egzorcystów. Ludzie, którzy nawet nie znają dobrze teologii, wyczuwają to intuicyjnie. Chrześcijanie powinni się bronić, a nie pasywnością ośmielać bluźnierców i manipulatorów do bezkarnych działań czy to z powodu głupoty, czy nieprawości.


Kampania reklamowa napoju energetycznego "Demon" jest niczym innym jak promocją złego ducha. Do czego prowadzi igranie z satanizmem i jego symbolami?
- Jak już mówiłem, sprawa dotyczy dotykania najcięższego grzechu, który pustoszy człowieka, i szatana, który go zniewala. Świadomy satanizm najszybciej i najgłębiej otwiera na ingerencje demoniczne. Igranie symbolami satanistycznymi stanowi więc nie tylko zawinioną propagandę tej ideologii, ale też może przygotowywać inicjacyjne otwarcie na świat ciemności.


Na skutek protestów producent napoju uczynił pewne ustępstwa - z puszek usunięto pentagram, wycofano się z pomysłu kampanii reklamowej w telewizji i na billboardach. Jednak - jak podkreślają inicjatorzy akcji - "satanizm nie przejdzie, nawet w wersji light!".
- Usunięcie pentagramu to duże osiągnięcie i ujawnia sens tego rodzaju społecznego nacisku. Pentagram jest najważniejszym satanistycznym symbolem inicjacyjnym. Jest emblematem kościoła szatana, założonego przez La Veya, który nie wymyślił pentagramu, ale kontynuuje tradycję satanistyczną. Nawet w wersji light tego rodzaju działania wobec ludzi są niedopuszczalne i są dowodem jeśli nie złej woli, to wielkiej duchowej ignorancji.


Istnieje powszechna tendencja ignorowania obecności satanistycznych, okultystycznych symboli...
- Wspomniałem już o pentagramie, ale są jeszcze odwrócone krzyże i trzy szóstki. Najbardziej wyrazistym symbolem satanistycznym jest głowa kozła Bafometa wpisana właśnie w pentagram. Tym niebezpiecznym, bo przywołującym realną obecność osobowego Zła. Duchowość demoniczna ukrywa się dziś także pod symbolami wampirów czy wilkołaków, co może być zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. Niebezpieczne jest używanie imion szatana, które występują w Biblii: szatan, demon, diabeł, Lewiatan czy Behemot. Nie powinno się tymi imionami szatana nazywać dzieł kultury czy instytucji usługowych. Nie chodzi tu o strach, ale właśnie o rozsądek: uznanie realizmu imion i symboli, trzeźwość umysłu, zamiast igrania z osobowym Złem, niedotykanie tego, który jest przeciwnikiem Boga, co ocierałoby się o bałwochwalstwo czy profanację. Ten dystans wynika nie ze strachu, ale z cnoty bojaźni Bożej, która jest racjonalnym i głębokim wyrazem szacunku dla świętości Boga, wyrazem właściwej człowiekowi od wieków wrażliwości wobec sacrum.


Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Bochenek