• Sobota, 25 kwietnia 2026

    imieniny: Marka, Jarosława, Erwiny

Będzie zmiana rządu?

Środa, 9 lipca 2014 (10:27)

W Sejmie trwa debata nad wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości nad konstruktywnym wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska. Kandydatem na premiera jest prof. Piotr Gliński. Głosowanie nad wnioskiem ma się odbyć w piątek.

W imieniu PiS wniosek przedstawił lider ugrupowania Jarosław Kaczyński. Za wotum nieufności zamierzają głosować PiS i Solidarna Polska; przeciw będzie koalicja PO - PSL; SLD i Twój Ruch wstrzymają się od głosu. Inicjatywa PiS to pokłosie opublikowania nielegalnych nagrań rozmów wielu czołowych polityków PO i urzędników państwowych.

– Rząd za nic ma prawo, konstytucję, demokrację, (to rząd), który dla swojej obrony jest gotów sięgnąć do środków policyjnych, ukrywa prawdę, który jest przy tym doszczętnie skompromitowany i ośmieszony – podkreślił Kaczyński.

Prezes PiS przypomniał, że opozycja ma prawo do zaproponowania zmiany rządu – w sytuacji, gdy jego trwanie jest szkodliwe dla Polski. – W tej sytuacji podziały partyjne tracą znaczenie – podkreślił polityk.

Jego zdaniem, służba dla kraju jest nie do pogodzenia z poparciem dla rządu Tuska, który jest zły, niesprawny, zajmuje się socjotechnicznymi i propagandowymi grami ze społeczeństwem.

Prezes PiS przekonywał też, że Sejm ma wszelkie instrumenty, aby dokonać zmiany rządu. – Kandydat na premiera nie może tutaj wystąpić, nie ma też normalnej dyskusji, ktoś się boi, [...] żeby Sejm ustami swoich przedstawicieli nie mógł wypowiedzieć wielu krytycznych i prawdziwych słów pod adresem rządu – zaznaczył.

Jarosław Kaczyński przypomniał zarzuty wobec rządu, jakie wysuwał podczas debaty nad poprzednim wnioskiem PiS o wotum nieufności dla rządu, odrzuconym przez Sejm w marcu w 2013 r. – Trzeba postawić pytanie, czy te zarzuty są w dalszym ciągu aktualne. Czy może rząd wszedł na drogę naprawy, był zły, a teraz jest lepszy? Jeżeli spojrzeć na te zarzuty [...] to niestety w żadnym wypadku tego twierdzenia nie da się obronić – powiedział.

Lider PiS ocenił, że nic się nie zmieniło w ostatnim czasie w Polsce w kwestii „deficytu pracy”. Podkreślił, że co prawda bezrobocie nieznacznie spadło, ale zwiększyła się emigracja. Zaznaczył, że rząd mimo zapowiedzi nie zrobił nic w sprawie umów śmieciowych. Kaczyński podkreślił też, że od 2010 r. zmniejszyły się z 7 mld do 4,2 mld zł wydatki z Funduszu Pracy na aktywizację bezrobotnych.

Kaczyński przekonywał, że nic też nie zmieniło się w obszarze ochrony zdrowia. – Mamy w dalszym ciągu tego samego fatalnego ministra i mamy jedyne remedium na tę sytuację, jaką zdołano wymyślić, to są prywatyzacje, komercjalizacje. Przy czym te prywatyzacje często przybierają charakter aferalny – dodał. Podkreślił, że „po staremu” jest także wszystko, jeśli chodzi o kolejki do lekarzy.

Lider PiS ocenił, że nic nowego nie dzieje się również w sprawie „katastrofy demograficznej”, a także w kwestiach społecznych, takich jak stabilność systemu emerytalnego czy nędza.

– Jedyna droga to odbudowa systemu opartego na solidarności społecznej. Nic w tym kierunku się nie dzieje – zaznaczył. Kaczyński powiedział, że 1,8 mln gospodarstw domowych korzysta z opieki społecznej. – To jest 700-800 tys. niedożywionych dzieci. To wszystko w dalszym ciągu trwa – mówił. Zaznaczył, że obecny rząd nie podjął wysiłku zwiększenia liczby mieszkań ani wyrównania różnic międzyregionalnych.

Transmisja w Telewizji Trwam.

MPA, PAP