Brazylia rozbita, Niemcy triumfują
Środa, 9 lipca 2014 (00:21)Pierwszy półfinał piłkarskich mistrzostw świata zakończył się jednym z najbardziej szokujących wyników w dziejach. Oto bowiem Brazylia przegrała w Belo Horizonte z Niemcami aż 1:7, już po niespełna półgodzinie gry, ulegając im 0:5.
Przed meczem gospodarze płakali nad nieobecnością Neymara, kontuzjowanego swojego najlepszego piłkarza i najlepszego strzelca. Być może gdyby wyszedł na boisko, mecz wyglądałby inaczej. Być może. Ale paradoksalnie jeszcze bardziej odczuwalny okazał się brak Thiago Silvy, lidera linii defensywnych. Gdy grał, nie ustrzegał się błędów, ale kierował powierzoną sobie formacją jako tako. Więcej niż przyzwoicie, a z Davidem Luizem tworzył zgrany duet.
Dziś obrona Canarinhos nie istniała, Niemcy robili z nią, co chcieli. Wyglądała niczym dzieci zagubione we mgle. Wychodząc na boisko, Canarinhos jeszcze wierzyli w sukces. Musieli wierzyć. Zaczęli nawet dobrze, pierwsze minuty należały do nich, groźnie, tyle że niecelnie, uderzał Marcelo. Niektórym wydawało się, że nawet bez Neymara wojownicy Luiza Felipe Scolariego zdołają sprawić niespodziankę. Tak, niespodziankę, bo ich sukces byłby jednak rozpatrywany w tych kategoriach. Ale w 11. minucie trybuny ucichły. Z rzutu rożnego dośrodkował Toni Kroos, a brazylijscy obrońcy zupełnie zapomnieli o Thomasie Muellerze.
Napastnik Bayernu Monachium stał sam na piątym metrze i spokojnym uderzeniem z woleja pokonał Julio Cesara. Canarinhos rzucili się do odrabiania strat i w 17. minucie trybuny się ożywiły. W pole karne wpadł Marcelo, wywrócił się i zaczął domagać odgwizdania przewinienia. On, jego koledzy, kibice. Sędzia nie dał się jednak nabrać, faula nie było, nie było mowy o jedenastce. Niedługo później zaczął się demontaż drużyny Scolariego. Całkowity, totalny, niemający miejsca nigdy wcześniej. W 23. minucie po efektownej akcji Kroosa z Muellerem piłkę otrzymał Miroslav Klose, jego pierwszy strzał obronił Cesar, lecz wobec dobitki był bezradny. W ten sposób Niemiec zdobył swoją 16. bramkę w finałach mistrzostw świata i został samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców wczech czasów. Wyprzedził Ronaldo, Brazylijczyka.
60 sekund później było już po meczu: Kroos pięknie uderzył zza pola karnego, po raz trzeci pokonując Cesara. Po kolejnych dwóch minutach Fernandinho w dziecinny sposób stracił piłkę, przejął ją Sami Khedira, podał do Kroosa, który spokojnie ulokował ją w siatce. Brazylijczycy wyglądali na zaszokowanych, przerażonych, przestraszonych (można by tak wymieniać i wymieniać), a Niemcy dalej grali swoje. W 29. minucie Mesut Oezil z Khedirą ośmieszyli rywali, a na listę strzelców wpisał się ten drugi. Podopieczni Joachima Loewa po zdobyciu piątego gola zwolnili. Nie chcieli złapać niepotrzebnej kartki czy nabawić się przypadkowej kontuzji.
W drugiej połowie gospodarze zaatakowali, chcąc przynajmniej uratować honor. Mieli szanse, jednak Manuel Neuier nie dał się zaskoczyć Oscarowi i Paulinho. A jego koledzy z ofensywnych formacji po spokojnym początku znów przeszli do natarcia. W 69. minucie Khedira z Lahmem rozmontowali brazylijską obronę, piłka trafiła do Andre Schuerrlego, który z bliska wpakował ją do siatki. Dziesięć minut później ponownie w roli głównej wystąpił Schuerrle, zdobywając pięknego gola strzałem z ostrego kąta. W końcówce po raz ósmy mógł trafić Oezil, nie wykorzystał jednak świetnej okazji, a w odpowiedzi, na pocieszenie, honorowego gola zdobył Oscar.
Taki wynik to szok, największa sensacja tych mistrzostw. Brazylia nigdy nie straciła w jednym meczu siedmiu bramek, a przecież grała przed własną publicznością. Niemcy wykonali gigantyczny krok w stonę tytułu. Byli bliscy perfekcji, doskonałości w każdym celu.
Brazylia - Niemcy 1:7 (0:5). Oscar (90.) - Thomas Mueller (11.), Miroslav Klose (23.), Toni Kroos (24., 26.), Sami Khedira (29.), Andre Schuerrle (69., 79.).
Żółta kartka: Dante. Sędziował: Marco Rodriguez (Meksyk). Widzów: 58 141.
Brazylia: Julio Cesar - Maicon, David Luiz, Dante, Marcelo - Oscar, Fernandinho (46. Paulinho), Luiz Gustavo, Bernard, Hulk (46. Ramires) - Fred (69. Willian).
Niemcy: Manuel Neuer - Philipp Lahm, Jerome Boateng, Mats Hummels (46. Per Mertesacker), Benedikt Hoewedes - Bastian Schweinsteiger, Sami Khedira (76. Julian Draxler), Toni Kroos, Mesut Oezil - Thomas Mueller, Miroslav Klose (58. Andre Schuerrle).
Piotr Skrobisz