Analizują uszkodzone nośniki?
Poniedziałek, 7 lipca 2014 (19:04)18 osób uzyskało status pokrzywdzonego w śledztwie dotyczącym podsłuchów – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Trwa analiza uszkodzonych i ukrywanych nośników, na których mogą być nagrania rozmów polityków i przedsiębiorców.
Mazur zaapelowała, aby inne osoby, które uważają, że mogły zostać podsłuchane, zgłaszały się do prokuratury. Powiedziała, że praska prokuratura okręgowa dla dobra śledztwa ograniczy stronom postępowania dostęp do niektórych dokumentów. W ocenie prowadzących śledztwo, dostęp do części materiałów mógłby narazić kolejne zaplanowane działania prokuratury.
Mazur ujawniła, że funkcjonariusze ABW i CBŚ wraz z prokuratorami odnaleźli nośniki danych, które zostały specjalnie uszkodzone i ukryte. Nie podała, gdzie je odnaleziono; poinformowała, że są badane, a analiza ma wykazać, czy ich zawartość odnosi się do sprawy podsłuchów i czy pomimo zniszczeń uda się odtworzyć treść.
W końcu czerwca prokuratura informowała, że w wyniku przeszukań zabezpieczono „szereg nośników, z różnymi nagraniami”. Trafiły one do laboratorium ABW, gdzie są badane m.in. pod kątem autentyczności. Ponadto na potrzeby śledztwa będą sporządzone z nich dokładne stenogramy.
Mazur nie chciała ujawniać innych informacji, zasłaniając się tajemnicą śledztwa. – Jak w każdym śledztwie przychodzi taki moment, że jeżeli nie mamy do czynienia z materiałami niejawnymi, przekazujemy państwu te informacje, które możemy – powiedziała rzecznik.
Na konferencji prasowej Mazur podała, że obecnie materiał dowodowy w śledztwie to 10 tomów akt – ok. dwóch tysięcy dokumentów.
Rzecznik poinformowała, że prokuratura przekazała do sądu zażalenie złożone przez tygodnik „Wprost” na czerwcową akcję prokuratury i ABW w redakcji tygodnika. Zaznaczyła, że prokurator przeanalizował uzasadnienie zażalenia i z własnym stanowiskiem przekazał je do sądu.
MM, PAP