Polska pokonała Iran
Niedziela, 6 lipca 2014 (08:43)Polscy siatkarze pokonali w Gdańsku Iran 3:0 (25:23, 25:20, 25:17) w swoim ostatnim grupowym meczu Ligi Światowej. Biało-Czerwoni mają jeszcze szansę na awans do turnieju finałowego, który w dniach 16-20 lipca odbędzie się we Florencji.
Wszystko zależy od wyniku jutrzejszego meczu Włoch z Brazylią – jeśli Canarinhos wygrają w Mediolanie za trzy punkty (czyli 3:0 albo 3:1), to oni zagrają w Final Six. Każdy inny wynik promuje Polaków. Już wcześniej z grupy A udział w tej imprezie zapewnili sobie jej gospodarze – Włosi – oraz reprezentanci Iranu.
Wczoraj Biało-Czerwoni pokonali w Ergo Arenie Iran 3:1, jednak w rewanżu nie zagrał Mariusz Wlazły, któremu odnowił się uraz pleców. 31-letniego atakującego zastąpił Dawid Konarski, ale i tak absencja najskuteczniejszego zawodnika gospodarzy w pierwszym meczu nie przeszkodziła im w odniesieniu bezproblemowego zwycięstwa.
Trener Stephane Antiga ponownie zdecydował się zagrać na dwóch libero – Paweł Zatorski odpowiadał za przyjęcie zagrywki rywali, a Krzysztof Ignaczak miał za zadanie bronić i wchodził na boisko przy własnym serwisie.
Gospodarze nie powielili natomiast błędu z piątkowego spotkania, kiedy bez walki oddali pierwszego seta. Grający szybko i zdecydowanie Polacy objęli prowadzenie 12:6, ale przy stanie 17:15 Antiga musiał wziąć czas. Po powrocie na parkiet Biało-Czerwoni zdobyli cztery punkty z rzędu i wydawało się, że znowu wszystko mają pod kontrolą.
Tymczasem goście zdołali zmniejszyć straty tylko do jednego punktu i przegrywali 22:23. Końcówka należała jednak do gospodarzy, a o ich sukcesie w tej partii przesądził skuteczny atak ze skrzydła Michała Winiarskiego.
W drugim secie Polacy wygrywali 16:14, ale kiedy na zagrywce stanął Rafał Buszek, Biało-Czerwoni błyskawicznie odskoczyli gościom i w dużej mierze dzięki jego dwóm asom serwisowym wyszli na prowadzenie 21:15 i bez problemów zwyciężyli w tej partii.
Trzeci set rozpoczął się od wyniku 4:2 dla gości, ale za chwilę, po zbicie oraz zagrywce Winiarskiego zrobiło się 9:5 dla gospodarzy, którzy nie oddali już inicjatywy i pewnie wygrali tę partię do 17, a spotkanie 3:0.
IK, PAP