• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Kto przejdzie dalej?

Sobota, 5 lipca 2014 (09:55)

Kostaryka po raz pierwszy zagra w ćwierćfinale mistrzostw świata. Zmierzy się dzisiaj z Holandią. Piłkarze trenera Jorge Luisa Pinto pokazali już w Brazylii, że potrafią sobie radzić z Europejczykami. Nie dali się pokonać Włochom, Anglikom i Grekom.

Spotkanie ropzocznie się o godz. 22.00 w Salvadorze. Transmisja w TVP1.

Kostarykanie to największa rewelacja mundialu. Los w grupie D skojarzył ich z Urugwajem, Włochami i Anglią, a eksperci zgodnie wróżyli im rolę chłopców do bicia. Tymczasem to oni robili z rywalami, co chcieli.

Najpierw rozbili Urusów 3:1, następnie wygrali z Włochami 1:0, a będąc już pewnymi awansu, pozwolili sobie na bezbramkowy remis z Anglikami. W 1/8 finału grali z Grecją. W regulaminowym czasie gry był remis 1:1, ale w rzutach karnych byli bezbłędni.

Nigdy wcześniej Kostaryka nie grała z Holandią, ale tamtejsza szkoła futbolowa nie jest obca drużynie z Ameryki Środkowej. W latach 80. trener Pinto studiował w Niemczech i tam zetknął się ze słynnym Rinusem Michelsem. Holenderski szkoleniowiec opracował system nazwany „Futbolem Totalnym” i w 1988 roku doprowadził reprezentację swojego kraju do mistrzostwa Europy.

– Kiedy tylko nie miałem zajęć, chodziłem na treningi FC Koeln. Obserwowałem, jak Michels pracuje, i rozmawiałem z nim przy każdej możliwej okazji – przyznał Pinto.

Z Holandią kontakt miał też napastnik Bryan Ruiz. Europejską karierę rozpoczął w 2006 roku, kiedy podpisał kontrakt z belgijskim KAA Gent. Trzy lata później przeniósł się do Twente Enschede, z którym zdobył mistrzostwo Holandii (2010). Obecnie jest wypożyczony z Fulham do PSV Eindhoven.

– Trener pytał mnie o holenderskich kadrowiczów, z którymi grałem. Podzieliłem się z nim moją analizą – podkreślił Ruiz.

Kluczem do zwycięstwa ma być zatrzymanie Arjena Robbena i Robina van Persie'ego.

– Po prostu nie możemy im zostawiać wolnego miejsca. Jeśli mają przestrzeń i się rozpędzą, prawdopodobnie już ich nie zatrzymasz – ocenił pomocnik Celso Borges.

Do tej pory tylko raz przedstawiciel strefy CONCACAF zagrał w półfinale mistrzostw świata. W 1930 roku dokonali tego Amerykanie.

Holendrzy natomiast dali się w Brazylii poznać jako mistrzowie odrabiania strat. Wygrali wszystkie dotychczasowe mecze (kolejno z Hiszpanią 5:1, Australią 3:2, Chile 2:0 i Meksykiem 2:1), choć w trzech z nich przegrywali. Trener Louis van Gaal pokazał, że potrafi odpowiednio reagować na wydarzenia na boisku.

W 1/8 finału Pomarańczowi pokonali Meksyk dzięki bramkom Wesleya Sneijdera w 88. minucie i Klaasa-Jana Huntelaara z rzutu karnego w doliczonym przez sędziego czasie gry.

– Rzeczywiście urwaliśmy się ze stryczka. W drugiej połowie mieliśmy jednak zdecydowaną przewagę. Najpierw przeszliśmy do ustawienia 4-3-3, a pod koniec wdrożyliśmy jeszcze plan B. W sumie graliśmy więc trzema różnymi formacjami i moim graczom należy się wielkie uznanie za to, że potrafią się szybko dostosowywać – powiedział van Gaal.

– Trzy razy udawało nam się na tym turnieju odwracać losy meczów. Wszystko dlatego, że wierzymy w siebie i konstruktywnie dążymy do korzystnego dla nas wyniku – dodał obrońca Rob Vlaar.

Obie drużyny przystąpią do meczu osłabione. Kostaryka musi sobie radzić bez Oscara Duarte, który w starciu z Grecją zobaczył czerwoną kartkę. W holenderskiej ekipie kontuzjowany jest Nigel de Jong.

Zwycięzca tego ćwierćfinału zmierzy się z lepszym w parze Argentyna – Belgia.

MPA, PAP