• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Obrońcy na wagę awansu

Sobota, 5 lipca 2014 (00:18)

Nie Neymar, nie Fred, a dwaj stoperzy Thiago Silva i David Luiz zaprowadzili Brazylię do wymarzonego półfinału mistrzostw świata. Canarinhos po dramatycznym meczu pokonali Kolumbię 2:1, ale ogromną radość z sukcesu zmąciła im kontuzja Neymara, który boisko opuścił na noszach.

Przed meczem dużo mówiono o zmianie, jaką Luiz Felipe Scolari przeprowadził w swym zespole. Na ławce posadził bowiem etatowego prawego obrońcę Daniego Alvesa, wpuszczając na boisko Maicona. Zawodnik Barcelony był za swoje występy na mundialu krytykowany, słusznie, bo jego stroną rywale za każdym razem przeprowadzali wiele groźnych akcji. Canarinhos rozpoczeli z animuszem, od pierwszych minut rzucając się na rywali.

Błyskawicznie dopięli swego: w 7. minucie po dośrodkowaniu Neymara Thiago Silva dostawił nogę, pokonując Davida Ospinę. Cztery minuty później pokazali się Kolumbijczycy, jednak Julio Cesar obronił uderzenie Juana Cuadrado. Podopieczni Jose Pekermana próbowali odrobić straty, ale ciężko się im było przedrzeć przed dobrze funkcjonującą defensywę gospodarzy. Brazylijczycy byli też dużo groźniejsi w ataku. Gdyby ktoś nie wybił piłki sprzed nogi Davidowi Luizowi, gdyby ktoś nie zablokował strzału Marcelo już w 20. minucie mogło być 2:0. W 28. przed szansą, znakomitą, stanął Hulk, jednak przegrał pojedynek z Ospiną. Do przerwy wynik się nie zmienił, a gra jaką pokazywali podopieczni Scolariego mogła się podobać i napełniała ich sympatyków optymizmem.

Kolumbia, choć nie można powiedzieć, że spisywała się źle, musiała coś zmienić, bo odwrócić losy meczu. Długo jednak Canarinhos trzymali wszystko pod kontrolą, a w 69. minucie zadali cios, który – wydawało się – powalił rywali na łopatki. Poprzedziła go jednak wielka kontrowersja. Sędzia Carlos Velasco Carballo uznał, że James Rodriguez sfaulował Hulka 25 metrów przed własną bramką. Przewinienia nie było, Kolumbijczyk dostał nawet... żółtą kartkę i sprawa pewnie rozeszłaby się po kościach, gdyby nie jej następstwa. Oto bowiem do piłki podszedł Luiz i przepięknym, potężnym strzałem umieścił w siatce. Gol był wspaniały, godzien największych meczów mundialu, ale... No właśnie, ale...

Na tym jednak emocje się nie skończyły. W 78. minucie po świetnej akcji Kolumbii Cesar sfaulował Rodrigieza, a że rzecz miała miejsce w polu karnym, sędzia wskazał na jedenastkę. Wykorzystał ją sam poszkodowany. Wojownicy Pekermana rzucili się do ataków, chcąc jeszcze odwrócić losy spotkania. Za pasję, za serca, za zaangażowanie na gola zasłużyli, ale Brazylia była minimalnie lepsza. Nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa, utrzymała prowadzenie i awansowała do półfinału, w którym zmierzy się z Niemcami.

Radość gospodarzy zmąciło tylko jedno wydarzenie. W końcówce Camilo Zuniga brutalnie sfaulował Neymara, własciwie uderzył go kolanem w plecy. As Canarinhos długo nie podnosił się z ziemi, boisko opuścił na noszach. Gdyby stało mu się coś poważnego, byłaby to dla drużyny Scolariego tragedia.

Brazylia - Kolumbia 2:1 (1:0). Bramki: Thiago Silva (7.), David Luiz (69.-wolny) - James Rodriguez (80.-karny). Żółte kartki: Thiago Silva, Julio Cesar - James Rodriguez, Mario Yepes. Sędziował Carlos Velasco Carballo (Hiszpania). Widzów 60 000.

Brazylia: Julio Cesar - Maicon, Thiago Silva, David Luiz, Marcelo - Fernandinho, Paulinho (86. Hernanes), Oscar, Hulk (83. Ramires) - Fred, Neymar (88. Henrique).

Kolumbia: David Ospina - Cristian Zapata, Mario Yepes, Carlos Sanchez, Camilo Zuniga, Pablo Armero - Fredy Guarin, Juan Cuadrado (80. Juan Quintero), James Rodriguez, Teofilo Gutierrez (70. Carlos Bacca) - Victor Ibarbo (46. Adrian Ramos).

 

Piotr Skrobisz