• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Hummels wprowadził Niemców

Piątek, 4 lipca 2014 (20:21)

Gol Matsa Hummelsa zdobyty zaraz na początku gry przesądził o wyniku szlagierowego meczu Niemiec z Francją w ćwierćfinale brazylijskiego mundialu. Podpieczni Joachima Loewa awansowali do najlepszej czwórki turnieju, mogą zdobyć medal, a Trójkolorowi bedą tej rywali przypatrywać się już z boku.

Pojedynek w Rio de Janeiro zaczął się spokojnie, żadna ze stron nie zdecydowała się na zmasowane ataki, acz od pierwszych minut ciut lepsze wrażenie sprawiali Niemcy. W 10 minucie to Trójkolorowi mogli jednak prowadzić: Antoine Griezmann dynamicznie wbiegł w pole karne i próbował dograć piłkę do Karima Benzemy. Gdyby kopnął ją mocniej, kolega by pewnie wykorzystał szansę i trafił do siatki. Tak się jednak nie stało, Niemcy przeprowadzili za chwilę kontrę, po której to oni zdobyli gola.

Jak się później okazało, jedynego. Z rzutu wolnego dośrodkował Toni Kross, a Mats Hummels piękną „główką” pokonał Hugo Llorisa. Podopieczni Loewa po bramce przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Grali dobrze, bardzo pewnie i spokojnie. Francuzi natomiast bardzo się starali, ale chwilami aż za bardzo, stąd w ich poczynaniach było sporo chaosu i niedokładności. W 24 minucie w polu karnym padł Miroslav Klose, ale sędzia nie zdecydował się podyktować jedenastki. Sytuacja była nieco kontrowersyjna, bo gdyby Nestor Pitana wskazał na punkty oddalony od jedenaście metrów od francuskiej bramki, to chyba nikt nie miałby do niego pretensji, bo napastnik Lazio Rzym był lekko trzymany za koszulkę.

A to wystarcza do odgwizdania przewinienia. W 34. minucie powinien być remis. Po strzale Mathieu Valbueny swietnie interweniował Manuel Neuer, z dobitną pospieszył Benzema, jednak został przyblokowany i szansa przepadła. Do przerwy wynik się nie zmienił, Niemcy prowadzili zasłużenie, bo o tego jednego gola byli drużyną lepszą.

W drugiej połowie Trójkolorowi zaatakowali, lecz nie potrafili przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną defensywę rywali. W 60. minucie efektownie „główkował” Raphael Varane, za lekko, by pokonać Neuera. Niecały kwadrans później szczęścia zabrakło Benzemie, którego doskonale zablokował Hummels. Szczęścia, a może umiejętności. W 82. minucie wydawało się, że musi być 2:0: z bliska uderzył nieatakowany Andre Schuerrle, jednak fantastyczną interwencją popisał się Lloris.

Pięć minut później ten sam zawodnik znów znalazł się w idealnej sytuacji, lecz znów lepszy okazał się franciski bramkarz. To się mogło zemścić. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Benzema wpadł w pole karne, silnie uderzył lewą nogą z ostrego kąta, lecz Neuer wystawił rękę i wybił piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. Po chwili sędzia zakończył mecz, Niemcy awansowali do półfinału, Francja została wyeliminowana.

 

Francja - Niemcy 0:1 (0:1). Bramka: Mats Hummels (12.-głową). Żółte kartki: Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger. Sędziował Nestor Pitana (Argentyna). Widzów 73 000.

Francja: Hugo Lloris - Mathieu Debuchy, Raphael Varane, Mamadou Sakho (72. Laurent Koscielny), Patrice Evra - Mathieu Valbuena (85. Olivier Giroud), Yohan Cabaye (73. Loic Remy), Blaise Matuidi, Paul Pogba - Karim Benzema, Antoine Griezmann.

Niemcy: Manuel Neuer - Jerome Boateng, Mats Hummels, Benedikt Hoewedes - Sami Khedira, Bastian Schweinsteiger, Philipp Lahm, Toni Kroos (90+2. Christoph Kramer), Mesut Oezil (83. Mario Goetze), Thomas Mueller - Miroslav Klose (69. Andre Schuerrle).

Piotr Skrobisz