Początek ćwierćfinałów
Piątek, 4 lipca 2014 (11:48)Pojedynek Francji z Niemcami rozpocznie fazę ćwierćfinałową piłkarskich mistrzostw świata. Francuzi przegrali z Niemcami m.in. w półfinale mistrzostw świata w 1982 i 1986 roku. Teraz, w walce o tę fazę turnieju w Brazylii, mogą się zrewanżować. Walczących o szósty w historii tytuł mistrzów świata piłkarzy Brazylii czeka najtrudniejsze – jak dotychczas – zadanie w tym turnieju – mecz z Kolumbią.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00 w Rio de Janeiro. Transmisja w TVP2.
Przed mundialem wydawało się, że Niemcy dysponują lepszą drużyną niż Trójkolorowi, ale w Brazylii francuscy piłkarze spisują się znakomicie. Nie mieli żadnych problemów w fazie grupowej (3:0 z Hondurasem, 5:2 ze Szwajcarią i 0:0 z Ekwadorem), a w 1/8 finału pokonali Nigerię 2:0. I to w regulaminowym czasie, co było rzadkością w tej fazie turnieju.
W efekcie reprezentacja, która poprzednie mistrzostwa (w RPA) zakończyła na ostatnim miejscu w grupie, teraz stała się jednym z faworytów.
– Nie możemy pozwolić, aby nasze zaufanie we własne umiejętności zamieniło się w arogancję. Piłkarze mają prawo do swoim marzeń, każdy ma. Ja jednak generalnie jestem pragmatykiem i realistycznie patrzę na świat. A naszą rzeczywistością są Niemcy w piątek – podkreślił selekcjoner Didier Deschamps.
Rywale mają na razie nieco większe kłopoty. Wprawdzie również wygrali swoją grupę z dorobkiem siedmiu punktów, ale zachwycili tylko w meczu z Portugalią, którą pokonali aż 4:0. Następnie zremisowali z Ghaną 2:2 i pokonali USA 1:0. W 1/8 finału niespodziewanie męczyli się z Algierią, zwyciężając dopiero po dogrywce 2:1.
– Takie mecze zdarzają się w turnieju i po prostu trzeba wówczas walczyć po swojemu. Nie można zawsze grać fantastycznego futbolu – stwierdził trener Niemców Joachim Loew.
Po meczu z Algierią krytykowana była szczególnie defensywa jego reprezentacji. „W spotkaniu z Francją trzeba zagrać lepiej” – przyznał opiekun trzeciej drużyny poprzedniego mundialu.
Dobrą informacją dla Loewa jest poprawiająca się sytuacja kadrowa. Nie licząc Shkodrana Mustafiego, dla którego mundial już się skończył (kontuzja mięśnia uda), selekcjoner Niemców będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Do zdrowia wrócili Mats Hummels i Lukas Podolski, obaj wzięli już udział w środowym treningu.
Dotychczas reprezentacje Francji i Niemiec (wcześniej jako RFN) spotkały się 25 razy. „Trójkolorowi” wygrali 11 razy, ich rywale ośmiokrotnie. Sześć razy padł wynik remisowy.
W rywalizacji w mistrzostwach świata lepiej wyglądają jednak statystyki Niemców, którzy wyeliminowali Francuzów w półfinale w 1982 roku (pierwszy w historii MŚ mecz zakończony serią rzutów karnych, po dogrywce było 3:3) oraz cztery lata później (2:0). Z kolei Trójkolorowi okazali się lepsi w 1958 roku, wygrywając w meczu o trzecie miejsce aż 6:3.
Do historii, nie tylko z racji rzutów karnych, przeszedł szczególnie mecz z 1982 roku. Do dzisiaj wspomina się brutalny faul Haralda „Toniego” Schumachera na Patricku Battistonie, za który niemiecki bramkarz nie został ukarany. Francuski piłkarz miał m.in. złamane żebra, uszkodzone kręgi i stracił dwa zęby.
Po raz ostatni obie drużyny spotkały się 6 lutego 2013 roku, gdy w towarzyskim meczu Francja przegrała u siebie 1:2.
Dzisiejszy ćwierćfinał na Maracanie będzie również starciem dwóch gwiazd tego mundialu – Thomasa Muellera i Karima Benzemy. Piłkarz Bayernu Monachium strzelił już cztery gole w turnieju, natomiast francuski napastnik Realu Madryt – trzy.
Kolumbia przegra pierwszy mecz?
Walczących o szósty w historii tytuł mistrzów świata piłkarzy Brazylii czeka najtrudniejsze – jak dotychczas – zadanie w tym turnieju. Ich dzisiejszym rywalem będzie rewelacyjna Kolumbia, mająca komplet zwycięstw.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 22.00 czasu polskiego w Fortalezie. Transmisja w TVP1.
O Kolumbijczykach mówi się, że są „Brazylią” trwających obecnie mistrzostw. Zachwycają swoją grą, zwłaszcza zdobywca pięciu bramek James Rodriguez i znakomicie asystujący Juan Cuadrado. Przez fazę grupową przeszli jak burza. Może rywale nie byli najsilniejsi, ale komplet punktów robi wrażenie – 3:0 z Grecją, 2:1 z Wybrzeżem Kości Słoniowej i 4:1 z Japonią.
Podopieczni argentyńskiego trenera Jose Pekermana nie mieli również kłopotów w 1/8 finału. Pokonali 2:0 Urugwaj, czwarty zespół poprzednich mistrzostw świata, osłabiony brakiem pauzującego za ugryzienie rywala Luisa Suareza. Obie bramki zdobył Rodriguez. Pierwszą po pięknym strzale z woleja, a drugą po efektownej zespołowej akcji. Dzięki temu Kolumbijczycy po raz pierwszy awansowali do ćwierćfinału mistrzostw świata.
– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ tworzymy historię. Chcemy dokonać jeszcze więcej, mamy zespół, który naprawdę chce zwyciężać – podkreślił Rodriguez. Postawa Kolumbijczyków zwraca uwagę tym bardziej, że z powodu ciężkiej kontuzji kolana nie może grać ich największa gwiazda – Radamel Falcao.
Brazylijczycy na razie nie prezentują formy na miarę oczekiwań swoich kibiców. Na inaugurację MŚ wygrali z Chorwacją 3:1, ale bardzo istotną bramkę – na 2:1 z rzutu karnego – zdobyli po kontrowersyjnej decyzji arbitra. Następnie zremisowali z Meksykiem 0:0 i pokonali zdecydowanie najsłabszy w grupie A Kamerun 4:1.
Niewiele brakowało, żeby pożegnali się z turniejem już w 1/8 finału. Po 90 minutach i dogrywce remisowali z Chile 1:1. Sprawę awansu rozstrzygnęli dopiero w dramatycznej serii rzutów karnych (3-2).
– To normalne, że ludzie żądają, abyśmy grali lepiej. Ale normalne jest również to, co widzimy dotychczas w turnieju. Mnóstwo meczów jest wyrównanych. Nie ma różnicy między drużynami z wielkimi tradycjami, tytułami mistrzowskimi i pozostałymi zespołami. Spotkania rozstrzygają się w rzutach karnych, w ostatnich minutach, w wyniku błędów – podkreślił selekcjoner Brazylijczyków Luiz Felipe Scolari.
Na podobny aspekt zwraca uwagę Neymar. Zdaniem napastnika Canarinhos ważniejszy od stylu jest cel reprezentacji Brazylii. – Nie chcę show. To ostatnia rzecz, jaką staramy się robić. Nie musimy za wszelką cenę urządzać spektaklu. Jesteśmy tutaj, aby dobiec do mety ile sił w nogach i zakończyć jako zwycięzcy – podkreślił Neymar.
– Będę szczęśliwy, nawet jeśli nie zrobię niczego w tym meczu, a zwyciężymy 1:0. To byłoby wspaniałe – dodał brazylijski napastnik przed piątkowym spotkaniem.
Nie ulega jednak wątpliwości, że ćwierćfinał w Fortalezie zapowiada się m.in. jako starcie największej gwiazdy Canarinhos ze starszym o pół roku Rodriguezem (12 lipca skończy 23 lata).
Kolumbijczyk prowadzi obecnie w klasyfikacji strzelców mundialu z pięcioma golami. Neymar ustępuje mu o jedno trafienie. W klasyfikacji asyst również lepszy jest Rodriguez. Zaliczył dwa takie zagrania, oba w grupowym spotkaniu z Japonią (4:1), natomiast Neymar żadnego. Brazylijczyk miał jednak pewien udział przy bramce w meczu 1/8 finału z Chile. To on dośrodkował z rzutu rożnego, zanim podanie przedłużył głową Thiago Silva.
Bilans bezpośrednich meczów jest zdecydowanie korzystniejszy dla Brazylijczyków. Dotychczas obie drużyny spotkały się 25 razy, z czego 15 meczów zakończyło się zwycięstwem Canarinhos, osiem remisami, a tylko dwa wygrali Kolumbijczycy. Bilans bramkowy wynosi aż 55-11.
Po raz ostatni te reprezentacje zmierzyły się w listopadzie 2012 roku w Nowym Jorku, padł wówczas remis 1:1.
MPA, PAP