• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Kto powstrzyma Turcję?

Czwartek, 3 lipca 2014 (15:27)

Wczoraj miałem okazję po raz kolejny uczestniczyć w pracach parlamentarnego zespołu ds. obrony chrześcijan na świecie w Sejmie RP. Spotkanie odbyło się na prośbę ministra spraw zagranicznych Republiki Cypryjskiej, pana Joanisa Kasulidisa, który przebywał w ostatnich dniach w naszym kraju.

Dotychczas z przedstawicielami tego kraju zespół parlamentarny spotykał się dwukrotnie. Pierwszy raz z burmistrzem Famagusty, a drugi raz z ambasadorem Cypru w Polsce oraz ekspertami i naukowcami zajmującymi się ratowaniem dziedzictwa kulturowego Cypru Północnego, który, przypomnę, znajduje się pod okupacją turecką od 1974 roku. Wczorajsze rozmowy miały zatem jak dotąd najwyższy charakter.

Minister Joanis Kasulidis w kilku punktach przedstawił założenia odnośnie do zjawiska prześladowań chrześcijan na świecie, jakimi chciałby się zająć we współpracy z zainteresowanymi krajami w ramach Unii Europejskiej. Współpraca ta nie ograniczałaby się wyłącznie do spraw okupowanego przez Turcję Cypru Północnego.

W założeniach rządu cypryjskiego jest wola powołania grupy politycznej, która w sposób aktywny i zaangażowany przeciwdziałałaby eksterminacji chrześcijan z Bliskiego Wschodu, dlatego szef dyplomacji Cypru zaprosił Polskę do wspólnych prac w tym obszarze.

Dialog pokojowy prowadzony jest także na samym Cyprze i rząd włącza do niego wiele środowisk religijnych, zarówno prawosławnych chrześcijan, jak i katolików, maronitów, Ormian, ale także tureckich muzułmanów. Jest on konieczny, ponieważ po 1974 roku sytuacja na Cyprze Północnym stała się tragiczna.

W tej części wyspy widać ogromne zniszczenia dorobku kulturowego i dziedzictwa chrześcijańskiego nie tylko Cypru, ale i całej Europy. Turecka strona ignoruje wspólne ustalenia o zapewnieniu bezpieczeństwa i wolności religijnej chrześcijanom, dopuszcza się aktów wandalizmu, profanacji, zezwala na grabież i dewastację mienia cypryjskiego, i to pomimo apeli Zachodu, rezolucji i wyroków sądowych.

Kościoły i kaplice, jednocześnie starożytne zabytki są przemieniane m.in. na stajnie, magazyny. Msze Święte i nabożeństwa są przerywane i zakazywane. Na cmentarzach dochodzi do iście barbarzyńskich aktów bezczeszczenia zwłok w poszukiwaniu kosztowności, łącznie z wyrywaniem zmarłym złotych zębów. 559 starożytnych obiektów sakralnych zostało zawłaszczonych, zdemolowanych lub zniszczonych. 100 kościołów i kaplic zostało zbezczeszczonych, tysiące ikon uszkodzonych. Wiele świątyń przemieniono na meczety, szpitale, ośrodki wojskowe. Materiały naukowo-dowodowe oraz opracowania stanu i kondycji poszczególnych miejsc kultu i dziedzictwa kulturowego europejskiej cywilizacji, którymi goście się z nami podzielili, są doprawdy porażające.

Barbarzyństwo to dokonuje się w biały dzień. Tureckie władze okupacyjne nie tylko nie powstrzymują tego, ale formalnie to wspierają. Sprawa jest na tyle poważna, że minister widzi konieczność współpracy międzynarodowej na najwyższym szczeblu państwowych struktur krajów należących do Unii Europejskiej, tym bardziej że Turcja ma aspiracje do wstąpienia do UE.

Niewątpliwie Turcja jest źródłem zła, jakim jest agresywny islamizm, nie tylko na obszarze sąsiedzkich relacji Turcja – Cypr (choć przecież i Grecja), ale także na obszarze Bliskiego Wschodu.

Sunnicka republika jest szarą eminencją krwawych rozgrywek, jakie się dokonują dzisiaj w Syrii i Iraku. Przypomnę, że reżim Erdogana ślepo parł do militarnej interwencji w Syrii, tajemnicą poliszynela jest także fakt, że wspiera on sunnickich rebeliantów przeciwko szyickim władzom irackim.

Jego aspiracje europejskie są w tym kontekście cyniczne i utylitarystyczne. Jest to koń trojański dla Europy i wilk w owczej skórze. Jeżeli kraje europejskie nie będą tego chciały dostrzec i sobie wreszcie w pełni uświadomić, jeżeli będą się kierować jedynie ekonomiczną i militarną kalkulacją, bez odniesień do aspektów kulturowych i podstawowych wartości, jakimi są prawa człowieka, to nie ulega wątpliwości, że depczący te prawa reżim turecki będzie coraz agresywniejszy. Jeżeli zatem politycy krajów europejskich nie zdołają go powstrzymać dziś, to jego osmańskich ambicji (niebezpiecznych dla naszej cywilizacji) nie powstrzymają już nigdy.

dr Tomasz M. Korczyński