• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Szwajcarzy po raz czwarty w ćwierćfinale?

Wtorek, 1 lipca 2014 (12:48)

Piłkarze Szwajcarii mogą po raz pierwszy od 60 lat awansować do ćwierćfinału mistrzostw świata. Dzisiaj staną jednak przed trudnym zadaniem, bo ich rywalem w meczu 1/8 finału będzie Argentyna, która w Brazylii wygrała dotychczas wszystkie mecze.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00 w Sao Paulo. Transmisja w TVP 2.

Helweci dotychczas trzykrotnie grali w ćwierćfinale mundialu, ale tylko raz po drugiej wojnie światowej – w 1954, gdy organizowali turniej. Później jeszcze pięciokrotnie awansowali do turnieju finałowego, dwa razy przeszli pierwszą rundę, ale kończyli udział na 1/8 finału.

Choć Szwajcarzy nigdy nie pokonali Argentyńczyków (bilans to dwa remisy i cztery porażki; bramki: 3-14), to wierzą, że są w stanie tego dokonać tym razem.

– To tylko jeden mecz. Wszystko może się zdarzyć. Wiemy, o co gramy, a fakt, że nie jesteśmy faworytem, może nam pomóc. Nie mamy nic do stracenia – podkreślił niemiecki trener tej reprezentacji Ottmar Hitzfeld.

Szwajcarzy liczą też na wsparcie brazylijskiej części widowni, która zapewne nie będzie dobrze życzyć odwiecznym rywalom Canarinhos.

– Odkąd przebywamy w Brazylii, na każdym kroku czuć rywalizację między gospodarzami a Argentyną – przyznał bramkarz Diego Benaglio.

W ekipie szwajcarskiej zabraknie dwóch kontuzjowanych piłkarzy – obrońcy Steve'a von Bergena i napastnika Mario Gavranovica.

W Sao Paulo dojdzie do pojedynku Lionela Messiego z „alpejskim Messim”, jak nazywany jest w ojczyźnie Xherdan Shaqiri. Obaj błysnęli już w tym turnieju. Kapitan i lider Argentyny w każdym z dotychczasowych spotkań trafił do siatki i uzyskał cztery gole. Z kolei Szwajcar popisał się hat-trickiem w meczu z Hondurasem, który decydował o awansie jego zespołu do 1/8 finału.

„Messi-oryginał” ma dobre wspomnienia z rywalizacji ze Szwajcarami. W 2012 roku, w meczu towarzyskim w Bernie, zaliczył hat-trick, pierwszy w narodowych barwach. Honorową bramkę dla gospodarzy zdobył wówczas Shaqiri.

– Mamy świadomość, że Messi to piłkarz, którego nie da się całkowicie wyłączyć z gry, zatrzymać. Można go podglądać, analizować jego grę, ale on potrafi w decydującym momencie i tak zagrać w sposób całkowicie nieobliczalny, nieoczekiwany – ocenił szwajcarski bramkarz.

Messiemu w ataku nie będzie partnerował najbliższy kolega z kadry – Sergio Aguero, który z powodu kontuzji nie zagra już do końca mundialu. Zastąpi go Ezequiel Lavezzi. Będzie on jednak ustawiony raczej za duetem napastników, który wraz z gwiazdorem Barcelony stworzy Gonzalo Higuain.

Ta trójka, plus Angel Di Maria, Javier Mascherano i Martin Demichelis, na ostatnich treningach ostro ćwiczyła „jedenastki”. Seria rzutów karnych decydowała o losach już dwóch z czterech potyczek w 1/8 finału tegorocznym mundialu.
Argentyńczycy cztery razy musieli strzelać karne. Trzykrotnie przechylili w ten sposób szalę zwycięstwa na swoją stronę, a raz – osiem lat w temu w Niemczech – nie sprostali gospodarzom.

Obie reprezentacje należą do najrzadziej przekraczających przepisy w MŚ. W dotychczasowych trzech występach sędziowie pokazali im ledwie po jednej żółtej kartce.

MPA, PAP