200 mln zł wyrzucone w błoto
Wtorek, 1 lipca 2014 (12:48)Budowa ekranów akustycznych na odcinku A2 z Łodzi do Warszawy pochłonęła prawie 200 mln zł, czyli ok. 7 proc. kosztów – wynika z najnowszego raportu NIK. Kontrolerzy Izby wytykają, że resort transportu i GDDKiA nie szukały tańszych rozwiązań.
Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie analizowały możliwości wprowadzenia innych, często tańszych niż ekrany rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które ograniczałyby hałas. Mogłyby to być wały ziemne, zakładanie pasów zieleni, budowa nawierzchni o niskim poziomie emisji hałasu, prowadzenie konsekwentnych kontroli wagowych ciężarówek, wprowadzenie ograniczeń prędkości w nocy. Takie rozwiązania stosuje się w wielu krajach UE – stwierdzają kontrolerzy NIK.
Zdaniem Izby, koszty montażu ekranów można było ograniczyć, wykupując samotnie stojące nieruchomości podlegających ochronie akustycznej. Byłoby to korzystne rozwiązanie, gdy wartość wielu nieruchomości była znacznie niższa niż koszt budowy ekranów akustycznych.
W raporcie przypomniano, że w sprawie nadmiernych i niepotrzebnych kosztów budowy dróg, związanych z ekranami, alarmował już w 2009 r. Konwent Marszałków, a także resort transportu i GDDKiA. Według szacunków dyrekcji „tylko na 230 km ekranów wzdłuż A2, A1 i odcinka S8 Piotrków Trybunalski – Warszawa wydano 565 mln zł”. NIK napisała, że w ocenie GDDKiA, „gdyby normy zmieniono przed drogowym boomem, nawet 40 proc. ekranów okazałoby się niepotrzebnych”. Jednak w październiku 2012 roku w reakcji na krytykę dotyczącą budowy ekranów, zamiast zastosowania alternatywnych sposobów ograniczenia hałasu – podwyższone zostały dopuszczalne normy hałasu do poziomu, który według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) może zagrażać zdrowiu ludzi, zwłaszcza mieszkających w dużych miastach.
Kontrola NIK ujawniła nieprawidłowości przy budowie ekranów akustycznych. W kilku miejscach A2: – na odcinku 4,1 km – wybudowano ekrany równolegle do wałów ziemnych. Stosowanie podwójnych zabezpieczeń nie miało uzasadnienia zarówno technicznego, jak i ekonomicznego – czytamy w raporcie. Także na A2 niepotrzebnie zaplanowano i wybudowano ekrany na odcinku 600 m dla ochrony siedliska, które faktycznie od 15 lat było pustostanem. W kilku przypadkach na A2 nie zachowano też ciągłości ekranów pod wiaduktami i przy wyjazdach z MOP, tak by skutecznie chroniły domy przed hałasem. Ekrany akustyczne niepotrzebnie wybudowano też dla ochrony terenów, które były niezabudowane (odcinek drogi nr 786 i A1 – łącznie 6,2 km).
NIK podczas swojej kontroli skupiła się przede wszystkim na budowie autostrady A2 z Warszawy do Łodzi, która byłą jedną z flagowych inwestycji drogowych na Euro 2012.
„Na 91-km odcinku autostrady A2 – od węzła Stryków do węzła Konotopa – zainstalowano po obu stronach trasy 107 km ekranów akustycznych. W celu ochrony przed hałasem wybudowano też ponad 9 km wałów ziemnych. Łączny koszt budowy ekranów wyniósł prawie 200 mln zł, co stanowiło niecałe 7 proc. kosztów całej inwestycji (2 mld 986 mln zł)” – napisano.
Stawianie ekranów, które swoją funkcję mają spełnić dopiero za kilkanaście lat, naraża inwestora na niepotrzebne koszty, bo trwałość elementów ekranów (paneli) nierzadko jest znacznie krótsza od zakładanego czasu ich eksploatacji. Ekrany postawiono w miejscach niezabudowanych, ponieważ minister środowiska nie doprecyzował jednoznacznie sformułowania „tereny przeznaczone” użytego w art. 113 ust. 1 pkt Prawo ochrony środowiska – zauważa NIK.
Zdaniem Izby, dopuszczalne poziomy hałasu powinno się odnosić do terenów faktycznie zagospodarowanych na wskazane w ustawie cele, a nie dopiero przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę nawet w odległej przyszłości. GDDKiA oraz niektóre organy odpowiedzialne za ochronę środowiska błędnie interpretowały ten przepis.
Minister środowiska zobowiązał się, że do końca 2012 r. przejrzy przepisy prawa w zakresie ochrony przed hałasem i opracuje propozycje zmian legislacyjnych, które wprowadziłyby inne sposoby ochrony. Nie zrobił tego jednak do czasu zakończenia kontroli.
SR