Niemcy! Ale z wielkim trudem
Wtorek, 1 lipca 2014 (00:52)Nie było sensacji w Porto Alegre, Niemcy wygrali 2:1 z Algierią i awansowali do ćwierćfinału mundialu. Sukces nie przyszedł im jednak łatwo, bo kapitalnie dysponowani rywale nie dali sobie strzelić bramki przez 90 minut, sami będąc o krok od szczęścia. Dopiero w dogrywce podopieczni Joachima Loewa udowodnili swoją wyższość, jednak musieli się niesamowicie napracować.
Niektórzy sympatycy reprezentacji Niemiec byli przed tym meczem tak pewni swego, że jedyne, o co pytali, to o rozmiary swycięstwa swojej drużyny. Nieliczni tylko przypominali, że nasi zachodni sąsiedzi jeszcze nigdy z Algierią na piłkarskiej murawie nie wygrali, ba, że dwie dotychczasowe potyczki przegrali. Jedni i drudzy byli jednak przekonani, że faworyt spotkania w Porto Alegre jest jeden.
Spodziewano się, że ekipa z Afryki zaparkuje „autobus” na własnym polu karnym, że skupi się na rozpaczliwej obronie itd. Tymczasem poza początkowymi fragmentami pierwszej połowy Algieria pokazała się jako zespół pewny siebie, świadomy swej wartości i nieodczuwający żadnego kompleksu wobec dużo wyżej notowanego przeciwnika. W 9. minucie tylko refleks Manuela Neuera uratował Niemców od straty gola! Bramkarz Bayernu Monachium wybiegł daleko poza pole karne i wygrał pojedynek z szarżującym Islamem Slimanim.
W 17. minucie Neuer nie miał już szans, piłka po strzale Sofiane Feghouliego wpadła do siatki, ale sędzia bramki nie uznał, bo Algierczyk był na spalonym. Pół metra i mielibyśmy supersensację. Po chwili groźnie uderzył Fauzi Ghoulam, lecz ponad poprzeczką. W 39. minucie z daleka „huknął” Mehdi Mostefa, piłka odbiła się od jednego z obrońców, zmyliła Neuera, lecz minimalnie minęła słupek. Po stronie naszej zachodniej granicy słychać było głębokie westchnienie ulgi. Algierczycy grali świetnie, zaskakując tym Niemców. Ci, owszem, byli nastawieni na twardą przeprawę, ale na to, że rywal ich zaatakuje, już nie. Oczywiście podopieczni Joachima Loewa też mieli szanse i to co najmniej kilka, lecz nie potrafili pokonać doskonale dysponowanego Raisa Mbolhiego. Algierczyk obronił m.in. „bombę” Bastiana Schweinsteigera i chytre uderzenie Mesuta Oezila, ale błysnął przede wszystkim w 40. minucie. Najpierw odbił strzał Toniego Kroosa, a potem już pokazowo dobitkę Mario Goetzego z najbliższej odległości. To powinien być gol, ale ten do przerwy nie padł. Mieliśmy zatem remis i perspektywy na emocjonującą i zaskakującą drugą połowę. W niej na boisku niewiele się zmieniło, Niemcy nadal atakowali, ale z problemami, a Algieria pokazowo się odgryzała.
W 55. minucie groźnie z dystansu uderzył Philipp Lahm, jednak Mbolhi nie dał się zaskoczyć. Kwadrans później znów poza polem karnym interweniował Neuer, uprzedzając Slimaniego. Chwila zawahania i mogło zakończyć się sensacyjnie. W 75. minucie ponownie Slimani sprawdził czujność bramkarza Bayernu, ten trwał na posterunku. Po pięciu minutach doskonałą sytuację zmarnował Thomas Mueller, który z kilku metrów nie pokonał Mbolhiego. Chwilę później ten sam zawodnik oszukał obrońców i gdy wydawało się, że musi trafić, posłał piłkę obok słupka. To była idealna szansa. Do końca regulaminowego czasu gry żadnej ze stron nie udało się jednak zdobyć gola, Sandro Ricci zarządził zatem dogrywkę. Niemcy zaczęli ją od mocnego uderzenia. Po dwóch minutach Mueller znalazł w polu karnym Andre Schuerrlego, a ten wreszcie znalazł sposób na Mbolhiego. 1:0! W 101. minucie mógł być remis. W zamieszniu piłkę wyłuskał Mehdi Mostefa, uderzył mocno, minimalnie niecelnie. Algierczycy próbowali jeszcze odmienić losy tego niezwykłego meczu, ale to Niemcy podwyższyli na 2:0 – w 120. minucie z bliska trafił Oezil. Ambitni piłkarze z Czarnego Lądu jednak się nie poddali i po kilkudziesięciu sekundach Abdelmoumen Djabou pokonał Neuera. Na wyrównanie Algierczykom zabrakło czasu, ale za swoją postawę zyskali sympatię całego piłkarskiego świata. Tyle że to Niemcy zagrają w ćwierćfinale.
Niemcy – Algieria 2:1 (0:0, 0:0). Bramki: Andre Schuerrle (92.), Mesut Oezil (120.) – Abdelmoumen Djabou (120.+1). Żółte kartki: Philipp Lahm – Rafik Halliche. Sędziował: Sandro Ricci (Brazylia). Widzów: 43 000.
Niemcy: Manuel Neuer – Jerome Boateng, Per Mertesacker, Shkodran Mustafi (70. Sami Khedira), Benedikt Hoewedes – Bastian Schweinsteiger (109. Christoph Kramer), Philipp Lahm, Toni Kroos – Mesut Oezil, Mario Goetze (46. Andre Schuerrle), Thomas Mueller.
Algieria: Rais Mbolhi – Essaid Belkalem, Rafik Halliche (97. Madjid Bougherra), Faouzi Ghoulam, Aissa Mandi – Medhi Lacen, Sofiane Feghouli, Saphir Taider (78. Yacine Brahimi), Mehdi Mostefa – Islam Slimani, Hilal Soudani (100. Abdelmoumen Djabou).