• Sobota, 25 kwietnia 2026

    imieniny: Marka, Jarosława, Erwiny

Tylko prawda zbliża ludzi i narody

Niedziela, 29 czerwca 2014 (21:36)

Pielgrzymką do sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej zakończyły się dzisiaj dwudniowe obchody 70. rocznicy martyrologii Polaków w Rumnie i na Kresach Rzeczypospolitej.

W sobotę dwudniowe uroczystości z udziałem przedstawicieli rzeszowskiego oddziału IPN, Kresowiaków, rodzin pomordowanych przed 70 laty w Rumnie rozpoczęła Msza św. w kościele pw. Św. Trójcy w Przemyślu. Modlitwie w intencji ofiar mordu ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA w Rumnie i na Kresach przewodniczył ks. prałat Stanisław Czenczek, a homilię wygłosił salezjanin ks. Tadeusz Pater.

Zwracając się do zebranych, ks. Pater przypomniał okoliczności tragedii sprzed lat, w których sam jako dziecko uczestniczył i cudem uszedł z życiem przed ręką ukraińskich siepaczy. Nie udało się to jednak 40 mieszkańcom Rumna, w tym krewnym kapłana.

Wspominając miejscowości, gdzie na Kresach dokonano ludobójstwa, m.in. Hutę Pieniacką, Ihrowicę, Płotycz, Berezowicę Małą, Szlachcińców, Łozową i Rumnę, ks. Pater podkreślił, że dobrze się stało, iż ziemia z tych miejsc męczeństwa Polaków została przeniesiona do Przemyśla i teraz, kiedy z uwagi na napiętą sytuację na Ukrainie nie można udać się na miejsca zroszone polską krwią, można choć symbolicznie stanąć nad grobami i modląc się, oddać hołd pomordowanym.

Podkreślając wyjątkowo bestialski charakter zbrodni w Rumnie i doświadczenia Polski i Polaków, kaznodzieja wskazał na potrzebę większego umiłowania Ojczyzny, poszanowanie dziedzictwa ojców oraz obronę wartości i tożsamości narodowej szczególnie dzisiaj w obliczu tak wielu zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych.

Bez prawdy nie ma pojednania

Dzisiaj uczestnicy upamiętnienia 70. rocznicy martyrologii Polaków w Rumnie przenieśli się do sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej, gdzie podczas Mszy św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Słuchającej modlili się o wieczny spokój dla ofiar zbrodni, o pokój na Ukrainie i autentyczne polsko-ukraińskie pojednanie.

– Niestety, ze względów bezpieczeństwa ostatecznie nie zdecydowaliśmy się jechać na Ukrainę. Choć były głosy, że należy być tam na miejscu, na tym skrawku cmentarnej ziemi, gdzie spoczywa 40 ofiar mordu w Rumnie, to nie chcieliśmy nikogo narażać – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Stanisław Szarzyński, Kresowianin, prezes Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów, członek zarządu Światowego Kongresu Kresowian.

– Tegoroczne uroczystości wpisują się niejako w II rocznicę deklaracji pojednania podpisanej przez polskich i ukraińskich biskupów 28 czerwca 2012 r. Dzisiaj wypadałoby zapytać, jak w świetle tego dokumentu realizowane jest polsko-ukraińskie pojednanie – zauważa Stanisław Szarzyński. W jego ocenie, autentyczne pojednanie może dokonać się tylko w świetle pełnej prawdy, bo tylko obiektywna prawda, która dla wielu może być trudna do zaakceptowania i bolesna, może pomóc w odfałszowaniu historii i zdjęciu z narodu ukraińskiego odium ciążących na nim zbrodni sprzed lat. Zauważa, że utrudnienie na drodze pojednania stanowi także brak wzajemności w dzisiejszych polsko-ukraińskich relacjach.

– Z naszej strony robi się wszystko, żeby pomóc Ukraińcom, zwłaszcza w obliczu wydarzeń, jakie mają tam miejsce, ale sprawiedliwość i zwykła ludzka uczciwość nakazuje zapytać, co z polskimi świątyniami na Ukrainie, które z roku na rok popadają w coraz większą ruinę, a mimo to nie ma nawet sygnału o ich zwrocie polskiej społeczności. Mamy za to do czynienia z sytuacją, kiedy Polacy zamieszkujący Ukrainę nie dość, że tak na dobrą sprawę nie mają żadnych praw, to coraz bardziej czują niebezpieczeństwo, i to niekoniecznie związane z aktualną sytuacją i kłopotami, z jakimi boryka się ten kraj – dodaje Stanisław Szarzyński.  

Mariusz Kamieniecki