• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Kto wejdzie do strefy medalowej?

Niedziela, 29 czerwca 2014 (12:50)

Dziesiejszy mecz Holandii z Meksykiem będzie jednym z największych wydarzeń 1/8 finału mistrzostw świata w Brazylii. Obie drużyny, grające trójką środkowych obrońców, spisywały się znakomicie w fazie grupowej.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00 na stadionie w Fortalezie. Transmisja w TVP 2.

Holenderscy piłkarze, chociaż trafili do bardzo mocnej grupy B, zajęli pierwsze miejsce. Na dodatek zdobyli najwięcej goli ze wszystkich drużyn w tej fazie mundialu (dziesięć). Pokonali kolejno: broniących tytułu Hiszpanów 5:1, Australijczyków 3:2 i Chilijczyków 2:0. Po trzy gole zdobyli już Arjen Robben i Robin van Persie, choć ten drugi nie mógł z powodu kartek wystąpić przeciwko Chile.

„Pomarańczowi” to aktualni wicemistrzowie świata, więc ich świetna postawa nie jest wielką niespodzianką. Zwraca natomiast uwagę dyspozycja Meksykanów. Jako jedyni dotychczas nie dali się ograć Brazylii (0:0), poza tym pokonali w grupie A Kamerun 1:0 (sędzia nie uznał im dwóch prawidłowo zdobytych bramek) oraz Chorwację 3:1. Są jedną z trzech drużyn mundialu, oprócz Belgii i Kostaryki, które straciły najmniej bramek – zaledwie jedną.

Aby wywalczyć tytuł, trzeba jeszcze wygrać cztery mecze. – To długa droga. Wierzymy w swoje umiejętności, ale zawsze skupiamy się tylko na najbliższym spotkaniu, a Meksyk jest dobrym zespołem. Ciężko grać przeciwko temu rywalowi – przyznał pomocnik Holendrów Wesley Sneijder.

Obie reprezentacje mają swoich bohaterów. Meksyk m.in. świetnie spisującego się bramkarza Guillermo Ochoę, a Holandia – oprócz Robbena i Van Persie’ego – Memphisa Depaya.

20-letni ofensywny zawodnik PSV Eindhoven zdobył już dwie bramki, choć zaczynał mecze na ławce rezerwowych. Dzisiaj prawdopodobnie znów nie znajdzie się w podstawowym składzie.

– Muszę być realistą. Jeśli w drużynie mamy tak niesamowitych piłkarzy jak Robben i Van Persie, logiczne jest, że siedzę na ławce. To, w jaki sposób Arjen drybluje na boisku, jest nie do uwierzenia – przyznał Depay.

Holendrzy mają dodatkową motywację. Ewentualne zdobycie przez nich mistrzostwa świata będzie nagrodzone nie tylko premiami finansowymi, ale także – jak zapowiedziała jedna z firm – turystycznym lotem w kosmos.

Meksykanie zdają sobie sprawę z klasy rywali. Obrońca Hector Moreno wie sporo o holenderskiej piłce, ponieważ w latach 2008-2011 grał w AZ Alkmaar. Tam pracował wspólnie m.in. z obecnym selekcjonerem „Oranje” Louisem van Gaalem.

– Holendrzy mają wielu młodych zawodników, którzy zaczynali wielką karierę, gdy grałem w tamtejszej lidze. Dojrzewali jako piłkarze pod okiem Van Gaala. Biorąc pod uwagę możliwości ofensywne naszych rywali, w niedzielę czeka nas bardzo trudny mecz – przyznał Moreno, obecnie piłkarz Espanyolu Barcelona.

Jak dodał, ma nadzieję, że na stadionie w Fortalezie dwukrotnie uściska Van Gaala. Najpierw przed pierwszym gwizdkiem sędziego, żeby przywitać się w geście przyjaźni, a po raz drugi – po meczu, aby okazać mu współczucie.

Oba zespoły grały ze sobą sześciokrotnie. Holandia wygrała trzy mecze, Meksyk dwa, a jedno spotkanie zakończyło się remisem. Ostatnia konfrontacja odbyła się 26 maja 2010 roku we Freiburgu, gdy Pomarańczowi zwyciężyli 2:1.

Zwycięzca meczu 1/8 finału w Fortalezie może śmiało myśleć o dojściu do strefy medalowej – w ćwierćfinale zagra bowiem z Kostaryką lub Grecją, co oznacza, że będzie faworytem tej potyczki.

MPA, PAP