• Sobota, 25 kwietnia 2026

    imieniny: Marka, Jarosława, Erwiny

Demolowanie polskości i katolicyzmu

Piątek, 27 czerwca 2014 (19:46)

Importowanie antysztuki z Zachodu to oczywiste i jawne demolowanie podstawowych wartości stanowiących trzon i bazę naszego Narodu. Nie przekonuje mnie argumentacja liberałów o wolności artystycznej i autonomii wyrazu twórcy. Wolność kończy się tam, gdzie zaczyna niszczenie, obrażanie i deptanie uczuć (na przykład religijnych) drugiego człowieka.

To dlatego m.in. prawo polskie (i europejskie) ogranicza wolność palaczy do palenia papierosów w miejscach publicznych, ze względu na znaczną szkodliwość palenia dla biernych palaczy.

A właśnie na to rząd Tuska się zgadza w sferze autotelicznej, symbolicznej i kulturowej. Za pośrednictwem kolejnych ministrów zagłady polskiej kultury i dziedzictwa narodowego dokonuje ataku na nasz kraj, przy okazji stosując totalitarną zasadę, że państwo to partia, jak robi to na przykład Komunistyczna Partia Chin. Czysty absurd, ale tak działa dyktatura.

W tej propagandzie każdy atak na ekipę Tuska to atak na Polskę. Sytuacja jest natomiast odwrotna, gdyż polską racją stanu jest odsunięcie szkodników państwa od władzy.

Nowa minister Małgorzata Omilanowska po przejęciu sektora kultury, po ustąpieniu jego największego dewastatora ostatnich lat Bogdana Zdrojewskiego, od razu zdążyła się skompromitować, wspierając środowiska niszczycieli uczuć religijnych (Malta Festival). To nie zapowiada zmiany polityki niszczenia naszej polskiej kultury i religii katolickiej.

Strategia usłużnych mediów i centrolewicowego rządu Tuska jest dosyć łatwa do zdemaskowania (choć i bez głębszej analizy ordynarne oblicze tego establishmentu coraz bardziej wyziera z każdego ministerstwa ). W niszczeniu polskości i Narodu polskiego zatrute fale napływającej antysztuki, jaką obserwujemy po 1989 roku, osiągnęły swój szczyt i apogeum, nie tyle, jakby się można było tego spodziewać, pod egidą postkomunistów, ale libertynów spod zdegenerowanego sztandaru PO. Mało tego, w czasach głębokiej komuny ateiści i niszczyciele Narodu nie posuwali się do takiego obrazoburstwa.

Zdemoralizowana ekipa PO z publicznych pieniędzy (przecież nie swoich) przekazuje miliony złotych na szokujące i obsceniczne instalacje. To ona aprobuje i wspiera gejowskie, feministyczne, satanistyczne, antypolskie spektakle i pseudoartystyczne wydarzenia. To ona obsadza zdegenerowanymi ludźmi wysokie stanowiska w teatrach i ministerstwach.

Jest także dobra strona tych ostatnich wydarzeń. Polacy się przebudzili. Zaczęli się aktywizować, samoorganizować. Stajemy się dynamiczni w prowadzeniu ofensywy, wyprzedzamy atakujących. To jest odczuwalne i dostrzegalne w całej Polsce. Zwyciężamy na wielu obszarach, co wzbudza panikę rządu, ponieważ on nie jest obywatelski, tylko antyobywatelski, ponieważ zdaje sobie sprawę, że przebudzenie Narodu, wychodzenie na ulice coraz młodszych Polaków, odspawanie się Polaków od telewizorów może go wiele kosztować. Nawet wszystko, czyli władzę.

Dlatego ordynarne i prymitywne ataki na chrześcijaństwo mogą przynieść ze sobą bardzo pozytywne zmiany społeczne, zaczynając od odsunięcia od władzy destrukcyjnych libertynów. Bez nich to już połowa sukcesu do uratowania naszej Ojczyzny. Dlatego kontynuujmy protesty i organizujmy się przeciwko wrogom chrześcijaństwa.

Tomasz M. Korczyński