• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Wszyscy zadowoleni

Czwartek, 26 czerwca 2014 (21:31)

Niemcy pokonali USA 1:0 w meczu grupy G i z pierwszego miejsca awansowali do 1/8 finału. Amerykanie pozostali na drugim, też premiowanym awansem, a to dlatego, że w spotkaniu Portugalii z Ghaną padł korzystny dla nich wynik.


Przed meczem w Recife zwolennicy spiskowych teorii dziejów byli przekonani, że obie drużyny zagrają na remis. Jedyny wynik, na sto procent premiujący je awansem do kolejnej rundy. Ewentualna porażka mogła którąś z nich wyrzucić z mundialu, a bardziej zagrożeni byli Amerykanie.

W Recife od kilku dni straszliwie lało, a i dziś aura nie okazała się o wiele łaskawsza. Przez moment zachodziła nawet obawa, czy piłkarze o zaplanowanej godzinie wyjdą na przesiąknięte wodą boisko. Na szczęście wyszli.

Pierwsza połowa dostarczyła sporo argumentów tym, którzy wietrzyli „spisek”. Lepiej co prawda zaczęli Niemcy, uzyskali w początkowych minutach wyraźną przewagę, lecz nic z niej nie wynikało. Amerykanie spokojnie przetrzymali ten okres, a potem gra się wyrównała. Tak naprawdę na boisku niewiele się działo, nie licząc strzałów Thomasa Muelera i Toniego Krossa wprost w Tima Howarda.

Ogólnie jednak tempo nikogo nie powalało, jedni i drudzy grali tak, jakby faktycznie nie chcieli sobie zrobić krzywdy. A zakrzekali się, że o żadnych „ustawkach” nie będzie mowy.

Druga połowa zaczęła się podobnie, ale wszystkich z błędu szybko wyprowadził Mueller. Howard odbił piłkę po strzale Pera Mertesackera, dopadł do niej napastnik Bayernu Monachium i pewnym uderzeniem zza pola karnego ulokował w siatce. Było to trafienie nie w jego stylu, bo zdecydowaną większość bramek zdobywa strzałami z szesnastki.

Wydawało się, ze strata gola obudzi Amerykanów, przecież porażka mogła ich drogo kosztować. A jednak cały czas grali tak, jakby czuli, że w toczonym równolegle spotkaniu Portugalii z Ghaną padnie korzystny dla nich wynik. A może po prostu nie potrafili przedrzeć się przez solidną niemiecką defensywę. Rezultat 1:0 pozostał już do końca spotkania, choć przewagę mieli Niemcy i kilka okazji do kolejnych bramek także. Ani Mueller, ani Mesut Oezil, ani Mario Goetze ich jednak nie wykorzystali. „Ustawki” zatem nie było, ale po meczu i tak wszyscy byli zadowoleni.

USA – Niemcy 0:1 (0:0). Bramka: Thomas Mueller (55.). Żółte kartki: Omar Gonzalez, Kyle Beckerman – Benedikt Hoewedes. Sędziował Rawszan Irmatow (Uzbekistan). Widzów 41 876.

USA: Tim Howard – Fabian Johnson, Omar Gonzalez, Matt Besler, DaMarcus Beasley – Graham Zusi (84. DeAndre Yedlin), Kyle Beckerman, Michael Bradley, Jermaine Jones, Brad Davis (59. Alejandro Bedoya) – Clint Dempsey.

Niemcy: Manuel Neuer – Jerome Boateng, Per Mertesacker, Mats Hummels, Benedikt Hoewedes – Mesut Oezil (89. Andre Schuerrle), Bastian Schweinsteiger (76. Mario Goetze), Philipp Lahm, Toni Kroos, Lukas Podolski (46. Miroslav Klose) – Thomas Mueller.

Piotr Skrobisz