Ronaldo trafił, ale odpadł
Czwartek, 26 czerwca 2014 (21:20)Choć piłkarze Ghany strzelili w meczu z Portugalią dwa gole, przegrali 1:2. Gdyby John Boye trafił nie do własnej siatki, ale rywali, wraz z kolegami cieszyłby się z awansu. Tak jednak nie było, pożegnał się z mundialem, podobnie jak Cristiano Ronaldo wraz z kolegami. As Realu Madryt na pożegnanie z mistrzostwami zdobył swą jedyną na brazylijskich boiskach bramkę.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego obie drużyny miały szanse na awans. Musiały jednak wygrać (Portugalia bardzo wysoko) i liczyć, że Niemcy wygrają z USA. Początek należał do Portugalii, a właściwie Ronaldo, który w pierwszych minutach mógł wpisać się na listę strzelców nawet trzykrotnie. Wpierw ni to strzelał, ni centrował, a piłka trafiła w poprzeczkę. Potem przymierzył z wolnego, ale Fatawu Dauda z trudem odbił piłkę. Wreszcie znalazł się w sytuacji wręcz idealnej: otrzymał piłkę, stojąc pięc metrów przed Daudą, uderzył głową, ale bramkarz rywali nie dał się zaskoczyć.
Portugalczyków mógł za to skarcić Asamoah Gyan, jednak jego dobry strzał obronił Beto. W 30 minucie gol wreszcie padł i to w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Po dośrodkowaniu z lewej strony John Boye chciał wybić piłkę, ale źle w nią trafił i ta przelobowała Daudę i wpadła do bramki. Przyznać trzeba, że wyszedl z tego naprawdę piękny gol, tyle że samobójczy. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć bliski podwyższenia był Ronaldo.
Drugą połowę lepiej rozpoczęłi piłkarze z Afryki. W 57. minucie piękną „główką” Gyan doprowadził do wyrównania, chwilę potem przed szansą stanął Abdul Majeed Waris. Wydawało się, że Ghana może wygrać, a co za tym idzie odebrać awans reprezentacji USA. Była jednak nieskuteczna, a w końcówce popełniła fatalny błąd w defensywie, wykorzystany przez Ronaldo. Portugalczyk strzelił swego pierwszego gola na brazylijskim mundialu, zapewnił swej drużynie zwycięstwo, ale po meczu tak on, jak i wszyscy piłkarze tylko płakali. I Portugalia, i Ghana pożegnały się bowiem z turniejem. To ogromne rozczarowanie dla obu reprezentacji.
Portugalia – Ghana 2:1 (1:0). Bramki: John Boye (30.-samobójcza), Cristiano Ronaldo (80.) – Asamoah Gyan (57.-głową). Żólte kartki: João Moutinho – Harrison Afful, Abdul Majeed Waris, Jordan Ayew. Sędziował Nawaf Shukralla (Bahrajn). Widzów 67 540.
Portugalia: Beto (89. Eduardo) – João Pereira (61. Varela Silvestre), Pepe, Bruno Alves, Miguel Veloso – William Carvalho, João Moutinho, Ruben Amorim – Nani, Eder (69. Vieirinha), Cristiano Ronaldo.
Ghana: Fatau Dauda – Harrison Afful, John Boye, Jonathan Mensah – Kwadwo Asamoah, Christian Atsu, Emmanuel Agyemang-Badu, Andre Ayew (81. Wakaso Mubarak), Rabiu Mohammed (76. Afriyie Acquah) – Abdul Majeed Waris (71. Jordan Ayew), Asamoah Gyan.
Piotr Skrobisz