• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Trójkolorowi na remis

Czwartek, 26 czerwca 2014 (00:13)

Grająca w prawie rezerwowym składzie Francja zremisowała 0:0 z Ekwadorem w meczu grupy E, tracąc pierwsze punkty na brazylijskim mundialu. Większego znaczenia to jednak nie miało, a myślami była już w 1/8 finału. Dla rywali był to ostatni występ w turnieju.

Francja już wcześniej zapewniła sobie awans, zatem jej trener postanowił oszczędzić kilka ze swych najwięszych gwiazd. Posłał jednak na boisko Karima Benzemę, marzącego o koronie króla strzelców. Ekwador wydawał się kolejnym w miarę łatwym łupem, zatem lider Trójkolorowych mógł pokusić się o powiększenie swego dorobku, na razie zamykającego się w liczbie trzech trafień. Tym razem okazało się, że bez kilku kolegów, z którymi rozumie się w ciemno, napastnik Realu Madryt nie jest tak groźny.

Rezerwowi robili, co mogli, ale z przodu gra Francuzów wyraźnie się nie kleiła. Mecz nie porywał, bo i Ekwadorczycy wyszli na boisko z respektem dla rywali. Może przesadnym, bo przecież musieli zaryzykować. Nawet remis niewiele im bowiem dawał, bo w toczonym równolegle spotkaniu Szwajcaria była zdecydowanym faworytem starcia z Hondurasem. O pierwszej połowie spotkania z Rio de Janeiro można napisać, że się odbyła. Francuzi starali się szukać w polu karnym Benzemę, posyłając tam niezliczone dośrodkowania, jednak z precyzją byli na bakier. Rywale bali się otworzyć, zatem wynik 0:0 odzwierciedlał to, co działo się na murawie.

Dopiero po przerwie zrobiło się ciekawiej. W 47. minucie uderzył Antoine Griezmann, a Alexander Dominguez odbił piłkę na poprzeczkę. Chwilę później doszło do ostrego starcia między Ennerem Valencią a Lucasem Digne. Francuz mocno ucierpiał, a sędzia uznał, że największy gwiazdor Ekwadorczyków zdecydowanie przesadził i pokazał mu czerwoną kartkę. Czy słusznie, tu zdania były podzielone, chyba jednak zbyt pochopnie. Grający z przewagą jednego zawodnika Trójkolorowi osiągnęli przewagę. W dobrych sytuacjach znaleźli się Benzema i Blaise Matuidi, jednak ich strzały wyłapał Dominguez. Ekwadowski bramkarz okazał się bohaterem spotkania, nie dał się pokonać, broniąc znakomicie. O jego kolegach z przednich formacji za wiele dobrego nie można powiedzieć. Być może remis z Francją to sukces, tyle że Ekwador potrzebował zwycięstwa. W drugiej połowie stworzył sobie jedną w miarę dobrą sytuację, ale Enner Valencia trafił piłką w Hugo Llorisa.


Ekwador - Francja 0:0. Żółta kartka: Frickson Erazo. Czerwona kartka: Antonio Valencia. Sędziował: Noumandiez Doue (Wybrzeże Kości Słoniowej). Widzów: 73 749.

Ekwador: Alexander Dominguez - Juan Carlos Paredes, Jorge Guagua, Frickson Erazo, Walter Ayovi - Antonio Valencia, Oswaldo Minda, Cristian Noboa (90. Felipe Caicedo), Jefferson Montero (63. Renato Ibarra), Michael Arroyo (82. Gabriel Achilier) - Enner Valencia.

Francja: Hugo Lloris - Bacary Sagna, Laurent Koscielny, Mamadou Sakho (61. Raphael Varane), Lucas Digne - Blaise Matuidi (67. Olivier Giroud), Paul Pogba, Morgan Schneiderlin, Moussa Sissoko - Karim Benzema, Antoine Griezmann (79. Loic Remy).

Piotr Skrobisz