Koniec mundialu dla Suareza?
Środa, 25 czerwca 2014 (18:08)Gdyby Luis Suarez miał poukładane w głowie, być może byłby najlepszym piłkarzem świata. Niestety nie ma, dlatego jest kojarzony nie tylko z fantastycznymi bramkami, ale i atakami szaleństwa, które całkowicie burzą jego wizerunek. Po jednym z nich prawdopodobnie z hukiem pożegna się z brazylijskim mundialem.
Była 79. minuta wtorkowego meczu Urugwaju z Włochami, gdy w polu karnym Italii nagle padli Giorgio Chiellini i Suarez. Urugwajczyk trzymał się za zęby, a Włoch coś uparcie pokazywał. To coś, to były ślady zębów na ramieniu. Zębów Suareza. Brzmi nieprawdopodobnie, prawda? Być może, gdyby taka sytuacja wydarzyła się po raz pierwszy, wszyscy byśmy pomyśleli, że to niemożliwe, że to jakiś zbiorowy omam, przewidzenie. Ale nie, as reprezentacji Urugwaju naprawdę ugryzł rywala, a takie ataki szaleństwa miewał już w przeszłości i to nie raz. W 2010 roku, gdy grał jeszcze w barwach Ajaksu Amsterdam, w meczu ligi holenderskiej ugryzł Otmana Bakkala. Do zdarzenia doszło w trakcie wielkiego zamieszania i przepychanek i uszło to uwadze sędziego. Wychwyciły je jednak kamery, zawodnik został zdyskwalifikowany na siedem spotkań. W 2013 roku, już w bawach Liverpoolu, wbił zęby w ramię Branislava Ivanovica z Chelsea Londyn. Angielska federacja zawiesiła go na dziewięć meczów. Zyskał wtedy przydomek „bandyta”, który dołączył do „wampira” i „kanibala”, jak był nazywany od czasów wydarzenia z 2010 roku. To nie koniec. Suarez był także karany za incydenty na tle rasistowskim. W minionym sezonie się uspokoił. Został królem strzelców Premier League, wybrano go także na najlepszego piłkarza ligi angielskiej. Grał rewelacyjnie, znalazł się na celowniku Barcelony i Realu Madryt. Wydawało się, że znormalniał, ale nie. Niestety nie.
W spotkaniu z Włochami nawiedziły go jego stare demony. Znów zachował się jak oszalały, bezrozumny wariat. Choć znowu uszło to uwadze arbitra konsekwencji nie uniknie. Od 2010 roku FIFA może bowiem karać piłkarzy za naganne zachowania, których sędziowie w trakcie meczu nie zauważyli. Już wszczęła postępowanie dyscyplinarne. Suarez i jego federacja mają czas do godz. 21.00, by przedstawić swoje stanowisko. Zawodnik zarzeka się, że to Chiellini na niego wpadł, ale w to nie uwierzy chyba nikt. Napastnikowi grozi zawieszenie na co najmniej dwa mecze, ale może zostac zdyskwalifikowany nawet na 24. W Brazylii już raczej nie zagra, co niesamowicie osłabi jego reprezentację.
Piotr Skrobisz