• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Kto się przybliży do finału?

Środa, 25 czerwca 2014 (16:12)

Osiem lat temu Juergen Klinsmann i Joachim Loew wspólnie poprowadzili Niemcy do trzeciego miejsca w świecie. Jutro zagrają przeciwko sobie jako trenerzy USA i Niemiec, a stawką będzie awans do 1/8 finału mundialu. Remis usatysfakcjonuje obie drużyny.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 18.00 w brazylisjkim Recife. Transmisja w TVP 2.

- Nie ma mowy o żadnym porozumieniu – zapowiadają obie strony, ale historia zna przypadki „dziwnych” wyników w MŚ.

Tak było np. w Hiszpanii w 1982 roku, kiedy w ostatniej kolejce fazy grupowej zespół RFN wygrał 1:0 z Austrią i w dzięki temu obie ekipy zakwalifikowały się do drugiej rundy kosztem Algierii. Aby uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości, FIFA zdecydowała, że decydujące spotkania rozgrywane są o tej samej porze.

W Recife promocję Amerykanom i Niemcom zapewni każdy remis. Prowadzona przez Klinsmanna ekipa USA mogła awansować już w niedzielę, ale w 95. minucie straciła bramkę po strzale głową Silvestre Vareli i spotkanie z Portugalią zakończyło się rezultatem 2:2. W przypadku zwycięstwa prawdopodobnie podejrzeń wcale jednak nie byłoby mniej.

Niemiecką kadrę prowadzi Loew, dawny asystent Klinsmanna. Przejął reprezentację po MŚ w Niemczech w 2006 roku. Pod wodzą Loewa Niemcy byli na podium mundialu w RPA oraz Euro 2008 i 2012, ale nigdy na najwyższym stopniu. W Brazylii uchodzą za jednego z faworytów. Ale ich plany mogą spalić na panewce w przypadku wysokiej porażki z USA i jednoczesnej wygranej Ghany z Portugalią.

Loew i Klinsmann pozostają dobrymi przyjaciółmi, ale podczas MŚ w Brazylii nie rozmawiają ze sobą.

- I jedni, i drudzy chcą zwyciężyć w tym spotkaniu, by zająć pierwsze miejsce w grupie. Jest w nas duch walki, mamy wystarczająco energii i determinacji w każdym meczu – podkreślił Klinsmann.

Również Niemcy zapowiadają uczciwą walkę o awans do najlepszej „16”. – Byłoby bardzo niesportowe i niesprawiedliwe w stosunku do innych zespołów, gdyby ktoś na boisku miał jakieś niecne pomysły – powiedział obrońca Mats Hummels.

W historii bezpośrednich spotkań lepsi są Niemcy, którzy triumfowali dziewięciokrotnie, w tym w mistrzostwach globu w 1998 i 2002 roku, a doznali trzech porażek. W ogóle z ostatnich 20 meczów w rundzie grupowej MŚ przegrali tylko raz – w 2010 roku z Serbią 0:1.

Amerykanie wolą jednak przypominać towarzyską potyczkę z czerwca ubiegłego roku. Po niewiele ponad godzinie prowadzili w Waszyngtonie 4:1, by ostatecznie wygrać 4:3. W składzie gości zabrakło jednak wówczas kilku zawodników Bayernu Monachium i Borussii Dortmund.

- Nie spodziewałem się, że będą tak silni w Brazylii, rozgrywają bardzo dobry turniej – ocenił Hummels ekipę dzisiejszych rywali.

Pięciu graczy drużyny USA ma ojców pochodzących z Ameryki i matki urodzone w Niemczech. Czterech z nich gra w Bundeslidze.

MPA, PAP