Niebezpieczna praca na roli
Środa, 25 czerwca 2014 (15:17)Choć z roku na rok spada liczba wypadków przy pracy w rolnictwie, to ta branża należy do najbardziej „urazowych” w całej gospodarce. Najczęściej do tragicznych zdarzeń dochodzi podczas prac polowych latem. Ofiarami wielu z nich są niestety dzieci.
Z danych Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego wynika, że w 2013 roku odnotowano 21 tys. 93 wypadki podczas prac rolniczych. To o 1277 mniej (5,7 proc.) niż w roku poprzednim. KRUS poinformowała też, że 77 wypadków pociągnęło za sobą śmierć ofiar – w porównaniu do 2012 roku wypadków śmiertelnych było o 15 mniej. Najczęstsze przyczyny zdarzeń powodujących rany lub śmierć podczas prac rolnych to: upadki, pochwycenia lub uderzenia przez części ruchome maszyn i urządzeń, uderzenia, przygniecenia lub pogryzienia przez zwierzęta, czy też przejechanie, uderzenie przez pojazd rolniczy.
Wskaźnik wypadkowości w rolnictwie jest bardzo wysoki i w 2013 roku wyniósł 10,7 wypadków na 1000 ubezpieczonych w KRUS. I choć praca na polu czy w oborze wydaje się bezpieczna, to jednak wskaźnik wypadkowości w rolnictwie jest około dwa razy wyższy niż w przemyśle (!). Najwyższą wypadkowość odnotowano w województwach: warmińsko-mazurskim (15,2), podlaskim (12,9), pomorskim (12,4), lubelskim, łódzkim i wielkopolskim (11,9), a najniższą w województwach: opolskim (5,2), śląskim (7,1) i zachodniopomorskim (7,4).
– Tych tragicznych zdarzeń jest coraz mniej, bo na wsi wzrosła mechanizacja, więc mniej prac wykonuje się ręcznie. Poza tym wielu rolników wymieniło park maszynowy i nowe ciągniki, kombajny, siewniki czy opryskiwacze poprawiają warunki bezpieczeństwa pracy w gospodarstwach – uważa Michał Kwiatkowski, społeczny inspektor BHP.
– Dobre wymyki przynoszą też różne kampanie informacyjno-edukacyjne przeprowadzane przez KRUS, bo podnoszą one wśród rolników świadomość zagrożeń związanych z ich pracą – dodaje Kwiatkowski.
W znacznej części wypadków biorą udział dzieci, ale sporo takich zdarzeń nie jest zgłaszanych przez rolników jako zaistniałe podczas prac polowych. To dlatego, że od 2004 roku dzieci poniżej 15. roku nie są objęte prawem do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy. Poza tym KRUS nie ma też instrumentów prawnych do wprowadzenia systemu monitorowania wypadków w rolnictwie z udziałem dzieci. Z danych z lat wcześniejszych, przed 2004 r., wynika, że co roku ofiarami wypadków podczas prac rolnych było około 1,5 tys. dzieci. Teraz na pewno jest to znacznie mniej, ale można założyć, że ta liczba nie spadła więcej niż o 30-40 proc. – bo o tyle też zmniejszyła się przez 10 lat liczba wszystkich wypadków przy pracy w rolnictwie.
Eksperci wskazują, że dzieci ulegają wypadkom głównie z powodu braku wyobraźni dorosłych. Zdarza się bowiem, że rolnicy powierzają swoim pociechom zbyt odpowiedzialne zadania związane z obsługą maszyn albo też zaniedbują kwestie wyposażenia urządzeń w odpowiednie osłony i pokrywy, które by chroniły przed wciągnięciem czy przygnieceniem. Zdarzają się też przypadki przejechania dzieci przez ciągniki, bo kierowca nie zauważył, że obok traktora stało lub bawiło się dziecko.
Michał Kwiatkowski radzi rolnikom zwłaszcza teraz, przed wakacjami, gdy dzieci najczęściej pomagają rodzicom, zadbanie o to, aby sprawdzić, czy maszyny mają odpowiednie osłony. Warto też wyposażyć ciągniki czy kombajny w czujniki cofania, dodatkowe lusterka czy nawet nieduże kamery przemysłowe, które poszerzają widoczność i pomagają w dostrzeżeniu obecności dziecka. – Ale trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że dzieci nie powinny się zbliżać do maszyn. To najskuteczniejszy sposób na uniknięcie tragicznych zdarzeń – podkreśla Kwiatkowski.
Krzysztof Losz