• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Komplet Kolumbii

Środa, 25 czerwca 2014 (00:13)

Kolumbia nie zwolniła tempa: po wygranych nad Grecją i Wybrzeżem Kości Słoniowej pewnie pokonała Japonię 4:1 i z kompletem zwycięstw wygrała rywalizację w grupie C. Rywale pożegnali się z mistrzostwami.


Przed meczem Kolumbia była już pewna swego, natomiast Japonia wciąż pozostawała w grze o awans: musiała jednak zwyciężyć i czekać na wynik toczonego równolegle spotkania Grecji z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

Azjaci, świadomi wszystkiego, od początku zaatakowali, jednak szybko nadziali się na zabójczą kontrę rywali. W 17. minucie w polu karnym powalony został Adrian Ramos, a jedenastkę pewnie wykorzystał Juan Cuadrado. Japończycy znaleźli się w potężnych tarapatach, jednak nie stracili wiary. Zaatakowali ponownie. Długo jednak z ich przewagi, poza sporym zamieszaniem, nic nie wynikało. Mnożyły się dośrodkowania, mnożyły strzały, które mijały cel w bezpiecznej odległości. W 33. minucie blisko szczęścia był aktywny Keisuke Honda, ale jego sprytne uderzenie minimalnie minęło słupek. Tuż przed przerwą Azjaci dopięli swego: po centrze z prawej strony piękną „główką” wyrównał Shinji Okazaki. 1:1 to był wynik dający nadzieję, szczególnie że Japończycy prezentowali się naprawdę nieźle.

W drugiej połowie aktywniej zaczęli jednak grać Kolumbijczycy. W 54. minucie mogli nawet objąć prowadzenie, gdyby Carlos Carbonero w dobrej sytuacji uderzył ciut niżej. Chwilę potem gol jednak padł: Jackson Martine wpadł w pole karne i pewnym strzałem w długi róg pokonał Eiji Kawashimę.

Zrobił się bardzo ciekawy mecz, bo i piłkarze z Ameryki chcieli podwyższyć wynik, i Azjaci robili, co mogli, by odmienić losy widowiska. Stworzyli sobie kilka sytuacji, jednak na posterunku trwał David Ospina, który nie dał się już zaskoczyć. A w 82. minucie świetna kontra Kolumbii rozstrzygnęła mecz: ponownie w roli głównej wystąpił Martinez, spokojnie strzelając nie do obrony. Chwilę potem pięknym gestem popisał się Jose Pekerman: ściągnął z boiska Ospinę, dając szansę Farydowi Mondragonowi. Ten 43-latek został tym samym najstarszym piłkarzem w historii mistrzostw swiata. A jego koledzy tempa nie zwolnili, James Rodriguez w 89. minucie ośmieszył obronę rywali, przerzucił piłkę nad bramkarzem i ustalił wynik na 4:1. To był już pogrom, kolejny raz potwierdzający, jaki potencjał trwi w reprezentacji Kolumbii, która teraz, w 1/8 finału, spotka się z Urugwajem.


Japonia - Kolumbia 1:4 (1:1). Bramki: Shinji Okazaki (45+1) - Juan Cuadrado (17. - karny), Jackson Martinez (55., 82.), James Rodriguez (89.). Żółte kartki: Yasuyuki Konno - Fredy Guarin. Sędziował Pedro Proenca (Portugalia). Widzów 40 340.

Japonia: Eiji Kawashima - Atsuto Uchida, Yasuyuki Konno, Maya Yoshida, Yuto Nagatomo - Makoto Hasebe, Toshihiro Aoyama (62. Hotaru Yamaguchi), Shinji Kagawa (85. Hiroshi Kiyotake), Keisuke Honda, Shinji Okazaki (69. Yoichiro Kakitani) - Yoshito Okubo.

Kolumbia: David Ospina (85. Faryd Mondragon) - Santiago Arias, Eder Alvarez Balanta, Pablo Armero, Carlos Valdes - Fredy Guarin, Alexander Mejia, Juan Cuadrado (46. Carlos Carbonero), Juan Quintero (46. James Rodriguez) - Adrian Ramos, Jackson Martinez.

Piotr Skrobisz