Suarez gryzie, Urugwaj awansuje
Wtorek, 24 czerwca 2014 (21:35)Kolejna europejska potęga już po pierwszej fazie pożegnała się z brazylijskim mundialem. Do Hiszpanii i Anglii dołączyli Włosi, którzy w meczu grupy D przegrali w Natal z Urugwajem 0:1. Po wszystkim równie dużo co o sukcesie piłkarzy z Ameryki mówiono o ich gwieździe, Luisie Suarezie, który nie pierwszy raz w swej karierze... ugryzł rywala. Na tych mistrzostwach już pewnie nie zagra.
Dla obu drużyn to był bój o wszystko. Urugwaj musiał wygrać, Włochom wystarczał remis. To warunkowało taktykę, jaką przyjęli podopieczni Cesere Prandelliego. Trener Włoch mógł przed spotkaniem mówić, co chciał, mógł zarzekać się, że nie zamuruje własnego pola karnego, ale tak właśnie postąpił. Włosi skoncentrowali się na obronie wyniku 0:0, całe siły rzucając na przeszkadzanie rywalom. I przyznać trzeba, że z tego zadania wywiązywali się więcej niż dobrze. Urusi atakowali, próbowali, biegali, jednak nic z tego nie wynikało. W efekcie zamiast pysznego tortu dostaliśmy zakalec.
W pierwszej połowie sytuacji było jak na lekarstwo, strzałów, bramkarskich parad niewiele. Gola oczywiście żadnego. Stało się niemal pewne, że w tym pojedynku o wszystkim rozstrzygnie jedna bramka, o ile oczywiście padnie.
Po przerwie do ataku ruszyli podopieczni Oscara Tabareza. Nie był to jakiś spektakularny szturm, bo Włosi nadal bronili się skutecznie, ale ich przewaga stała się wyraźna. W 59. minucie pomógł im Claudio Marchisio, który po brutalnym i niepotrzebnym faulu ujrzał czerwoną kartkę. Kilka minut później Włochy powinien pokarać Suarez: świetnie zwiódł obrońców, lecz nie znalazł sposobu na Gianluigiego Buffona. W 79. minucie napastnik Liverpoolu znów wystąpił w roli głównej. Nagle on i Giorgio Chiellini padli w polu karnym jak rażeni gromem. Urugwajczyk trzymał się za... zęby, a Włoch pokazywał, że rywal go... ugryzł. Tak, tak, ugryzł. Telewizyjne powtórki potwierdziły, że faktycznie, Urugwajczykowi zagotowała się głowa, stracił nad sobą kontolę, oszalał, postradał rozum (można by tak wymieniać i wymieniać). Sędzia tego nie zauważył, ale jest niemal pewne, że kara go nie ominie. Nikt się nie zdziwi, jeśli zostanie na długo zawieszony.
A będzie miał czego żałować. W 81. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Diego Godin nieczysto trafił w piłkę głową, ale to wystarczyło, by pokonać Buffona. 1:0 – i w tym momencie Urugwaj był w 1/8 finału, a Włochy poza burtą turnieju. Choć ruszyły do ataku, zamknęły rywali na ich połowie, jednak niczego nie wskórały. Z drugiego z rzędu mundialu Włochy odpadły już po fazie grupowej.
Włochy – Urugwaj 0:1 (0:0). Bramka: Diego Godin (81. – głową). Żółte kartki: Mario Balotelli, Mattia De Sciglio – Egidio Arevalo Rios, Fernando Muslera. Czerwona kartka – Claudio Marchisio. Sędziował Marco Rodriguez (Meksyk). Widzów 39 706.
Włochy: Gianluigi Buffon – Mattia De Sciglio, Leonardo Bonucci, Matteo Darmian, Andrea Barzagli, Giorgio Chiellini – Marco Verratti (75. Thiago Motta), Andrea Pirlo, Claudio Marchisio – Ciro Immobile (71. Antonio Cassano), Mario Balotelli (46. Marco Parolo).
Urugwaj: Fernando Muslera – Alvaro Pereira (63. Christian Stuani), Diego Godin, Jose Maria Gimenez, Martin Caceres – Alvaro Gonzalez, Egidio Arevalo Rios, Cristian Rodriguez (78. Gaston Ramirez), Nicolas Lodeiro (46. Maximiliano Pereira) – Luis Suarez, Edinson Cavani.
Piotr Skrobisz