Kolumbia zagra z Japonią
Wtorek, 24 czerwca 2014 (09:18)Piłkarze Kolumbii mogliby jutro nawet przegrać w brazylijskiej Cuiabie z Japonią, a i tak zagrają w 1/8 finału mistrzostw świata. Azjaci, by awansować, muszą zwyciężyć i jednocześnie liczyć na potknięcie Wybrzeża Kości Słoniowej w meczu z Grecją.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 22.00 w Cuiabie. Transmisja w TVP2.
We Włoszech w 1990 roku Kolumbijczycy zanotowali największy sukces w historii, awansując do najlepszej „16” mundialu. Ale wtedy podopieczni Francisco Maturany awansowali z trzeciego miejsca (obowiązywał inny regulamin), wygrywając w grupie tylko jedno spotkanie.
Obecnie selekcjonerem jest Argentyńczyk Jose Pekerman, który w fazie grupowej w ogóle nie przegrywa. Tak było osiem lat temu, kiedy wraz z reprezentacją swojego kraju dotarł do ćwierćfinału (porażka z Niemcami po karnych), tak jest i z Kolumbią. W MŚ 2014 jego zespół wygrał już z Grecją 3:0 i Słoniami 2:1. Faworytem będzie też w starciu z Japończykami, którzy mają na koncie zaledwie punkt.
Do tej pory Kolumbia nie przegrała ani razu z Japonią – bilans bezpośrednich gier to zwycięstwo ekipy z Ameryki Południowej i remis. Na brazylijskich boiskach w ekipie Pekermana brakuje jej największego gwiazdora – kontuzjowanego Radamela Falcao, ale w wysokiej formie jest 22-letni James Rodriguez, zdobywca dwóch goli.
– To jeden z najlepszych zawodników tego turnieju, bierze ciężar gry na swoje barki, a co najważniejsze – ma wizję na boisku – podkreślił Pekerman, który wprowadził Kolumbię do finałów MŚ po 16-letniej przerwie.
O ile Kolumbijczycy są w komfortowej sytuacji, o tyle ciężkie zadanie czeka Japończyków, prowadzonych przez włoskiego szkoleniowca Alberto Zaccheroniego. Może okazać się, że nawet zwycięstwo w Cuiabie nic im nie da, jeśli Grecja nie urwie punktów, najlepiej wszystkich, ekipie afrykańskich Słoni.
W japońskiej drużynie główną rolę miał odgrywać Shinji Kagawa, a tymczasem przeciwko Grecji (0:0) wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie.
– Szanuję decyzje trenera. Czułem, że w pierwszym meczu (z WKS – 1:2) nie gram najlepiej, w ogóle nie udało się nam dotychczas uzyskać takich rezultatów, jakich oczekiwaliśmy. Ale zamierzamy to zmienić w spotkaniu z Kolumbią – powiedział Kagawa.
W przypadku niepowodzenia, pracę może stracić Zaccheroni. – Nie zajmuję się tym, co będzie po mistrzostwach świata. Na razie zdecydowałem tylko, że pojadę na wakacje do Włoch – przyznał szkoleniowiec.
W jasnych kolorach rysuje się za to przyszłość Pekermana. Może tak się zdarzyć, że w 1/8 finału Kolumbia zmierzy się z Kostaryką, a wtedy realny byłby nawet ćwierćfinał.
– Myślę, że ten zespół tworzy historię. Czuję podziw i szacunek dla profesora Pekermana, za to co zrobił – powiedział znakomity przed laty kolumbijski piłkarz Carlos Valderrama, który grał w zespole narodowym w MŚ 1990, 1994 i 1998.
MPA, PAP