• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Neymar poprowadził

Wtorek, 24 czerwca 2014 (00:26)

W tym meczu jedyną niewiadomą miały być rozmiary zwycięstwa Brazylii i faktycznie rozbiła ona Kamerun 4:1. W roli głównej wystąpił Neymar, który zdobył dwa gole – swojego trzeciego i czwartego na turnieju.


Wynik jest imponujący, ale czy Brazylia zagrała tak samo? Można mieć wątpliwości. To wciąż jest zespół dobry, ale tylko dobry, grający właśnie taką piłkę. Kamerun już wcześniej stracił nie tylko szansę awansu, ale i twarz. Miotały nim wewnętrzne konflikty, piłkarze kłócili się między sobą, raz omal się nie pobili, prezentowali fatalną piłkę. Wydawali się łatwym łupem dla gospodarzy. I faktycznie, Brazylia rozpoczęła od frontalnych ataków, zwieńczonych golem Neymara, który trafił do siatki ładnym, technicznym strzałem. Było to zresztą trafienie wyjątkowe, bo setne na tym mundialu. Niespodziewanie jednak kolejne minuty należały do Afrykańczyków. Ci zaatakowali i okazało się, że obrona Canarinhos nie tworzy monolitu.

W 26. minucie Joel Matip trafił w poprzeczkę, ale chwilę potem ten sam zawodnik już się nie pomylił, z kilku metrów pakując piłkę do siatki. Winę za tę bramkę ponosił głównie Dani Alves, który jak dziecko dał się ograć „asystentowi” Allanowi Nyomie. Kameruńczycy niespodziewanie atakowali dalej, a Brazylijczycy trochę panikowali. Sytuację uspokoił dopiero ten, na którego skierowane są wszystkie kamery i flesze. W 35. minucie Neymar przeprowadził śliczny rajd, zwieńczony bardzo sprytnym, technicznym strzałem.

Do przerwy wynik się nie zmienił, a tuż po niej sytuację uspokoił Fred. Trafił do siatki z kilku metrów, jednak jego gol nie powinien zostać uznany, bo był na spalonym. Od tego momentu Canarinhos grało się już dużo łatwiej. Luis Felipe Scolari zdecydował się nawet ściągnąć z boiska Neymara, nie chcąc ryzykować jego zdrowia, a koledzy asa Barcelony pokazali, że też potrafią zdobywać bramki. W 84. minucie Kameruńczycy stracili piłkę, co wykorzystał Oscar, który podał do Fernandinho, a ten ustalił wynik na 4:1. Brazylia zajęła dzięki temu pierwsze miejsce w tabeli grupy A, lepszym stosunkiem bramek wyprzedzając Meksyk. W 1/8 finału zagra z Chile i... będzie jej o wiele trudniej niż we wszystkch dotychczasowych meczach. Wtedy wyjdzie na jaw jej wartość.


Kamerun - Brazylia 1:4 (1:2). Bramki: Joel Matip (26.) - Neymar (17., 35.), Fred (49.-głową), Fernandinho (84). Żółte kartki: Enoh Eyong, Edgar Salli, Stephane Mbia. Sędziował: Jonas Eriksson (Szwecja). Widzów: 69 112.

Kamerun: Charles Itandje - Henri Bedimo, Nicolas Nkoulou, Allan Nyom - Stephane Mbia, Joel Matip, Enoh Eyong, Landry Nguemo, Benjamin Moukandjo (58. Edgar Salli) - Vincent Aboubakar (72. Achille Webo), Eric-Maxim Choupo Moting (81. Jean Makoun).

Brazylia: Julio Cesar - Dani Alves, Thiago Silva, David Luiz, Marcelo - Paulinho (46. Fernandinho), Oscar, Luiz Gustavo, Hulk (63. Ramires) - Fred, Neymar (72. Willian).

 

Piotr Skrobisz