• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Kto wyjdzie z grupy?

Poniedziałek, 23 czerwca 2014 (22:21)

Piłkarze Grecji i Wybrzeża Kości Słoniowej przed ostatnim meczem grupowym w mistrzostwach świata mają szansę awansować do 1/8 finału. W lepszej sytuacji jest zespół z Afryki, któremu zwycięstwo zagwarantuje miejsce w fazie pucharowej.

Spotkanie odbędzie się jutro w Fortalezie o godz. 22.00. Transmisja w TVP 1.

„Słonie” mają w dorobku trzy punkty za wygraną z Japonią 2:1 na inaugurację. Grecy zdobyli dotychczas jeden, remisując z zespołem azjatyckim. Z grupy C do dalszej rywalizacji zakwalifikowała się już po dwóch zwycięstwach Kolumbia, która równocześnie w Cuiabie zagra z reprezentacją Kraju Kwitnącej Wiśni.

Grekom, którzy jeszcze nigdy nie przebrnęli pierwszej rundy mundialu, do awansu potrzeba zwycięstwa i porażki bądź remisu Japończyków. W przypadku ich wygranej decydować będzie różnica bramek ze wszystkich spotkań grupowych.

Zespoły Grecji i WKS mają wiele wspólnego, choć nigdy wcześniej nie zagrały przeciw sobie. Oba po raz trzeci startują w mundialu i jeszcze nie udało im się przebrnąć pierwszej rundy.

Mistrzowie Europy z 2004 roku do realizacji tego celu potrzebują wygranej, a więc i goli. A z tym mają poważny problem. W Brazylii jeszcze nie trafili do siatki, a w dotychczasowych ośmiu spotkaniach MŚ uczynili to ledwie dwa razy, i to w jednym meczu (2:1 z Nigerią w 2010 roku).

Stracili natomiast 18 bramek. Poprzednia grupowa potyczka z Japonią była pierwsza, w której bramkarz Hellady zachował czyste konto.

Portugalski trener Fernando Santos preferuje defensywny styl gry i to we wtorek raczej się nie zmieni. Tym bardziej że reżysera boiskowych poczynań Kostasa Katsouranisa, który musi pauzować za czerwoną kartkę, zastąpi drugi z zawodników pamiętających historyczny sukces sprzed 10 lat – Giorgos Karagounis. Liczy on już jednak 37 lat i od co najmniej kilku słychać, że najlepsze lata ma za sobą. W kadrze jest jednak niezastąpiony.

– Nasz los nie zależy tylko od nas, ale nie załamujemy rąk. Jedno miejsce premiowane awansem, obok Kolumbii, jest wciąż do obsadzenia i zerkamy w jego stronę – przyznał Santos.

Trener zespołu z Afryki Sabri Lamouchi może znowu liczyć na Didiera Ya Konana, który z Kolumbią nie zagrał wskutek drobnego urazu, ale jest już w pełni sił.

To zwiększa Francuzowi pole manewru w przedniej formacji, w której pewne miejsce mają raczej Gervinho (już dwa gole w Brazylii) i Wilfried Bony, a rolą rezerwowego musi się zadowolić legenda tamtejszego futbolu Didier Drogba.

Do dyspozycji szkoleniowca są też Yaya i Kolo Toure, którzy mimo śmierci młodszego brata Ibrahima zdecydowali się pozostać z drużyną.

Pierwszy z nich pełni rolę rozgrywającego, ale na razie nie przypomina w niczym zawodnika z klubowej jedenastki Manchesteru City.

– Przyjechał na zgrupowanie przed MŚ zmęczony i poobijany. Sezon w Anglii dał mu w kość. Myślę, że w każdym kolejnym występie będzie się prezentował lepiej. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy drugim Manchesterem City i Yaya ma inne obowiązki na boisku, nieco inaczej jest też ustawiony, a drużyna inaczej funkcjonuje – powiedział Lamouchi.

Zabraknie natomiast obrońcy Didiera Zokory, który musi odpokutować za dwie żółte kartki w poprzednich pojedynkach.

MPA, PAP