Decydujemy także przy urnach
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012 (07:06)Z ks. abp. Wacławem Depo, metropolitą częstochowskim, rozmawia Małgorzata Bochenek
Na Jasnej Górze została poświęcona wczoraj Tablica Ślubów Narodu, która ma nam przypominać, do czego się zobowiązaliśmy. Jak my, Polacy, zdajemy egzamin z wierności tym przyrzeczeniom?
- W Polsce dokonuje się proces ewangelizacji, ludzie otwierają się na Ewangelię, uczestniczą w sakramentalnym życiu Kościoła. Można przytoczyć wiele wspaniałych przykładów polskiej pobożności maryjnej, świadczą o niej chociażby licznie nawiedzane sanktuaria. Polacy podejmują Jasnogórskie Śluby, jednak trzeba nam dołożyć osobiście i wspólnotowo jeszcze bardzo dużo wysiłków, aby wypełniać poszczególne przyrzeczenia, chociażby ochrony życia od poczęcia. To ciągłe wezwanie. Już bł. Jan Paweł II oceniał, że Śluby Jasnogórskie, pomimo naszej ludzkiej słabości, niedoskonałej wiary, są wypełniane, ale muszą być stale odnawiane! Oznacza to, że muszą przenikać coraz głębiej do świadomości Polaków i kształtować nasze życie osobiste i rodzinne, a także społeczne.
Sfera życia społeczno-politycznego coraz bardziej jednak oddala się od wszystkiego, co odwołuje się do wiary. Wystarczy wspomnieć choćby inicjatywy uderzające w instytucje małżeństwa i rodziny, brak ochrony młodego pokolenia przed bezbożnictwem i zepsuciem. Przyrzekaliśmy też zdobywać cnoty: wierności i sumienności, miłości i sprawiedliwości społecznej...
- Niewątpliwie brak realizacji Ślubów Jasnogórskich na tych płaszczyznach to także konsekwencja naszych wyborów, także tych przy urnach. A przecież te Śluby są przymierzem, zgodnie z którym Polska ma być wierna Bogu, krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi. Tak, jest to program dla Narodu bardzo ambitny i zarazem bardzo trudny. Dlatego jest nam ciągle zadany. Winniśmy go stale wypełniać, i to niezależnie od grupy społecznej czy grup politycznych, które rządzą dzisiaj w Polsce. Jednostki, które tworzą poszczególne ugrupowania polityczne, kształtujące takie, a nie inne oblicze naszej Ojczyzny, często podejmują decyzje, głosując wbrew oczekiwaniom katolików. W tych działaniach wolność jest nieraz posunięta aż do nieuświadomionego zniewolenia. Jednak bardzo mocno należy podkreślić, że każdy w swoim sumieniu będzie odpowiadał przed Bogiem. Zdecydowane "nie" trzeba powiedzieć w sytuacji, gdy ktoś np. deklaruje swą odpowiedzialność w sumieniu przed Panem Bogiem, a nie uznaje czy wręcz walczy z Ewangelią, z Kościołem. Taka postawa musi zostać nazwana po imieniu. Wiara nie jest sprawą prywatną, ona winna kształtować i przenikać nasze życie na każdej płaszczyźnie. Dotyczy to również polityków i ich działalności w sferze publicznej.
Żyjemy w trudnym okresie, gdy doświadczamy nie tylko otwartych ataków na Kościół, ale bardzo przemyślanych prób rozmywania orędzia chrześcijańskiego. I wiara, i moralność wymagają cały czas postawy czujności...
- Codzienny Apel Jasnogórski: "Maryjo, Królowo Polski, jestem, pamiętam, czuwam!", to określenie prostych, ale równocześnie bardzo trudnych zadań. Przypomniał te słowa wczoraj, pozdrawiając Polaków, Ojciec Święty Benedykt XVI. Mamy "być", czyli trwać przy tym, co od Boga pochodzi; mamy "pamiętać" o wielkich dziełach Bożych, które się dokonywały i dokonują nadal przez Maryję, również w naszej polskiej rzeczywistości. Ale Jan Paweł II uczył nas także, co znaczy "czuwać". To znaczy nie zamazywać granic pomiędzy prawdą a kłamstwem, dobrem a złem. Według myśli św. Augustyna każdy czas jest zależny od naszej woli, od naszego spojrzenia wiary. Nawet trudności czy bolesne doświadczenia mogą nas duchowo budować. Czas nam dany zawsze jest darem, łaską... Każde pokolenie przeżywało zawsze większe lub mniejsze trudności. Teraz my musimy dobrze wykorzystać swój czas, podjąć współpracę z Bożą łaską. Jasnogórskie przyrzeczenia są cały czas naszymi wskazówkami na drodze wierności Chrystusowi.
Dziękuję za rozmowę.