• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Walka o prawdę

Poniedziałek, 23 czerwca 2014 (19:30)

Ośmiornica w panice zaciska swoje zgniłe macki. Jest przerażona. Wije się i kłębi. Asy żurnalistyki bronią premiera, idąc, tak jak ich mistrz, w zaparte. Rozgrywa się ważna batalia. Nie wiem, czy nie najważniejsza od siedmiu lat. Ranny mainstream medialny interes społeczny poświęca kosztem zapewnienia dalszego trwania skorumpowanemu systemowi władzy i zabezpiecza, jak może (przede wszystkim zakłamując rzeczywistość) władzę kosztem prawdy, praw i podstawowych swobód obywatelskich. To wstrząsające.

Sytuacja ta pokazuje, jak wiele potrzeba pracy od postaw i pracy organicznej, aby zrzucić piętno i brzemię tej wyłaniającej się wprost z demokracji dyktatury. Pokazuje też, jak zepsute jest państwo polskie.

Wydaje się co najbardziej paradoksalne, że aby zrozumieć powagę sytuacji, głęboką zapaść, w jakiej znalazł się nasz kraj, trzeba skierować wzrok za granicę, gdzie w mediach aż huczy od artykułów relacjonujących kompromitację Tuska, który – jak określiła to jedna z czołowych belgijskich gazet – „jest na katapulcie”.

Tusk może jednak liczyć na skompromitowanych i przerażonych tuzów III RP, gdyż wszyscy oni zdają sobie sprawę, że kolejne odkrycia rozkładu tego gabinetu zatopią ich wszystkich w bagnie, a to oznacza odcięcie od zasobów, aby „wszystkim” żyło się lepiej.

Wspierają zatem z zapałem premiera w jego „doli i niedoli”, bo nie mogą znieść, jak jest prześladowany przez ich kolegów dziennikarzy, którzy ośmielają się na premiera krzyczeć, którzy ośmielają się źle o nim pisać, którzy szargają dobre imię tego „najważniejszego człowieka w państwie”.

Jest to myślenie krótkowzroczne i – co chyba najważniejsze – ci deprawatorzy nie zdają chyba sobie sprawy, jaką krzywdę czynią Polsce.

Niektórzy Polacy zaczynają się gubić w tym gąszczu relatywistycznego prezentowania rzeczywistości. Są zdezorientowani. Skoro ich „autorytety” nie widzą problemu w tym, że za pieniądze podatników urzędnicy państwowi, jak przystało na zwyczaje sycylijskie, negocjują ze sobą deal, ponad prawem i konstytucją, to chyba można już dzisiaj wszystko zaakceptować, bo w końcu w „GW” czy w „Newsweeku” ci „bohaterowie” opisywani są albo jako zatroskani patrioci, albo jako wewnętrzni wrogowie biednego Tuska, który został przez nich zdradzony.

Broniąc zdeprawowanych polityków, grupa dziennikarzy trzymających władzę niszczy morale, moralność, podstawowe zasady i prawa w samych Polakach. Daje zielone światło na tego typu postępowanie. Produkuje postawy szkodliwe.

Państwo i jego najważniejsze struktury są zgniłe. Nie będą i nie mają prawa naprawiać ich ci, którzy doprowadzili do tej zapaści i którzy nasze państwo psują. A na pewno nie za pomocą swoich służb, aby zwalczać demokrację. Resztki demokracji. W moim przekonaniu toczy się teraz ważna walka. Nie tylko o trwanie czy porażkę PZPO, ale o wiele ważniejsza.

Pytanie zasadnicze brzmi zatem tak: czy społeczeństwo polskie jest w stanie wyrwać się ze szponów propagandy Lisów, Żakowskich, Wołków itp. i zachowując zdrowy rozsądek, ustawi się po stronie prawdy i wartości, jakimi są wolność słowa i zgromadzeń?

Tomasz M. Korczyński