• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Wojna na górze

Niedziela, 22 czerwca 2014 (18:10)

Rozpętała się nam wojna w obozie establishmentu. Zarówno w strukturach władzy państwowej, jak i w mediach.

Minister Biernacki rozpoczął wojnę z prokuraturą. Konferencja goniła konferencję, a przy tym kompromitacja kompromitację. Napięcie pomiędzy ABW a BOR, trzeszczenie w koalicji, niezdecydowana postawa prezydenta Komorowskiego dolewają oliwy do ognia. Prokurator Seremet pogłębił tylko obraz tej katastrofy swoim słabym żarcikiem. Nawet nie przypuszczał, że jest nagrywany (i jak tu wierzyć w dywersyjne działania profesjonalnych służb, skoro ekipa tego układu jest tak nieprofesjonalna i niepoważna, że wygaduje głupoty w tak kryzysowym momencie): „Nie martw się, Mietek, nowe wybory i PiS nas powsadza”, po zorientowaniu się, że jest nagrywany, Seremet stwierdził: „To był żart”, tylko nikomu nie jest do śmiechu.

Nawet postronni obserwatorzy czują się zażenowani nieudolnością i śmiesznością ekipy Tuska, a także żałosną, cyniczną i bulwersującą obroną jego władzy przez demagogów ideologicznych gruzowiska PZPO, w postaci publicystów „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i spółki. To, co się tam u nich wypisuje, to już nawet nie jest godne komentowania. Nie trzeba nawet przygotowywać żadnej odtrutki na jad i truciznę, bo propagandyści sami się zatruwają, zaczadzeni olśnieniami Słońca Peru, a ich dotychczasowi czytelnicy śmieją się z nich bezlitośnie i kpią. A dla władzy nie ma nic groźniejszego od bycia celem żartów.

Pycha kroczy przed upadkiem, jak możemy przeczytać w Słowie Bożym. Błąd ludzi władzy, że go nie czytają, ale jeśli ktoś uznaje, że prawo ludzkie góruje nad prawem Bożym, to finalnie musi źle skończyć.

Niezależnie od tego, jakie rewelacje jeszcze nas czekają, dotychczasowe wycieki, rozmowy, kompromitacje tej zużytej władzy są wystarczającym powodem do odejścia jej w niebyt polityczny, a nawet zniknięcia ze sceny politycznej w ogóle.

Dr Tomasz M. Korczyński