Kto awansuje do 1/8 finału?
Niedziela, 22 czerwca 2014 (07:50)Korea Południowa i Algieria nie uchodziły za faworytów grupy H mistrzostw świata. W inauguracyjnych występach punkt zdobyli tylko Azjaci, ale piłkarze i trenerzy obu zespołów liczą, że wciąż są w stanie włączyć się do walki o awans do 1/8 finału.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 21.00 w Porto Alegre. Transmisja w TVP1.
Korea Płd. zremisowała w pierwszym meczu z Rosją 1:1, a Algieria uległa Belgii 1:2. Obaj jutrzejsi rywale z Porto Alegre jednak prowadzili i pozostawili po sobie niezłe wrażenie.
Koreańczycy liczą, że punkt urwany Sbornej może otworzyć im drogę do 1/8 finału, co oznaczałoby wyrównanie osiągnięcia z poprzedniego mundialu.
Obrońca Park Joo-ho uważa, że w spotkaniu z Algierią jego drużyna nie będzie mieć zbyt wielu podbramkowych sytuacji, dlatego klucz do sukcesu leży w skuteczności.
– Rywale grają ostrożnie, dobrze w defensywie, dlatego trudno oczekiwać, byśmy stworzyli sobie wiele okazji do zdobycia gola. Trzeba być skoncentrowanym i skutecznym, bo jeden gol może o wszystkim zdecydować – ocenił zawodnik niemieckiego FSV Mainz.
Drugi trener koreańskiej ekipy Ton du Chatinier także nie spodziewa się po afrykańskim przeciwniku otwartej gry.
– Algierczycy będą zapewne wyczekiwać na nasze błędy. Nie sądzę, żeby chcieli przejąć inicjatywę i prowadzić grę. Dlatego musimy wystrzegać się prostych błędów w obronie i środku pola. Gdyby udało nam się ich wciągnąć na naszą połowę, mielibyśmy więcej miejsca do ataku, ale to będzie trudne – analizował Holender.
W czwartej drużynie mundialu sprzed 12 lat nie zagra jutro pomocnik Ha Dae-sung, który leczy uraz lewej stopy.
Algierczycy są zadowoleni z gry przeciw Belgom, ale nie przyniosła im ona punktów. Obrońca Rafik Halliche ocenił jednak, że to niezły prognostyk przed dwoma pozostałymi meczami w grupie.
– Nie poddamy się, choć porażka na inaugurację nas zabolała, gdyż graliśmy całkiem nieźle. Już jednak o tym zapomnieliśmy i koncentrujemy się na następnym rywalu – przyznał zawodnik portugalskiej Academiki Coimbra.
Bośniacki szkoleniowiec Vahid Halilhodzic liczy, że jego drużyna pójdzie za ciosem i po pierwszym od 28 lat golu w MŚ tym razem postara się też o zwycięstwo.
– Najtrudniejszego rywala mamy za sobą, a chcąc marzyć o awansie z Koreą, musimy wygrać. Mimo porażki w pierwszym występie piłkarze zobaczyli, że stać ich na walkę z najlepszymi – powiedział trener jedynej arabskiej drużyny na tegorocznym mundialu.
Porażka sprawi, że Algieria odpadnie z walki o jedną z dwóch czołowych pozycji w grupie i podobnie jak w trzech wcześniejszych podejściach nie przebrnie pierwszej rundy MŚ.
W jedynym dotychczas starciu tych ekip górą byli Azjaci, którzy w 1985 roku wygrali towarzyskie spotkanie w Meksyku 2:0.
Koreańczycy na mundialu grali do tej pory dwukrotnie z drużynami z Afryki i jeszcze nie przegrali – w 2006 roku pokonali Togo 2:1, a cztery lata później zremisowali z Nigerią 2:2. Algieria z przedstawicielem Azji jeszcze nie miała okazji się zmierzyć.
Arbitrem tego meczu będzie Wilmar Roldan, który „zasłynął” nieuznaniem dwóch goli dla Meksyku w spotkaniu z Kamerunem. Za głównego winowajcę FIFA uznała jednak jego asystenta Humberto Clavijo, który w Brazylii już nie posędziuje. Do trójki Kolumbijczyka został dołączony Ekwadorczyk Christian Lescano.
MPA, PAP