Wielki mecz Niemiec i Ghany
Sobota, 21 czerwca 2014 (23:08)Niemcy zremisowali z Ghaną 2:2 w porywającym meczu grupy G. Jedną z bramek dla naszych zachodnich sąsiadów zdobył Miroslav Klose i było to jego 15. trafienie na mistrzostwach świata. Zrównał się dzięki temu z rekordzistą, Brazylijczykiem Ronaldo.
Niemcy w swym pierwszym meczu rozgromili Portugalię 4:0, natomiast Ghana przegrała z USA 1:2. Nikt jednak nie uważał, że podopiecznych Joachima Loewa czekać będzie proste zadanie, że na pewno odniosą przekonujące zwycięstwo. Przeciwnie, każdy podkreślał, że Afrykanie są doskonale zorganizowanym zespołem, który stać na niemal wszystko. I to się potwierdziło. Od początku Ghana była bowiem dla Niemców co najmnniej róznorzędnym partnerem. Grała świetnie, bez kompleksów i do przodu. Tylko i wyłącznie. W 12. minucie mogła prowadzić, jedynie refleks Manuela Neyera uratował jego drużynę od straty gola po strzale Christiana Atsu. W 33. minucie z dystansu potężnie „huknął” Sulley Muntari, lecz znów na posterunku stanął bramkarz Bayernu Monachium. Oczywiście nie znaczy to, że swoich szans nie mieli Niemcy. Mieli. Ładne akcje i strzały Thomasa Muellera, Mario Goetzego czy Sami Khediry owoców w postaci gola jednak nie przyniosły. Do przerwy wynik brzmiał zatem 0:0, lecz był bardzo złudny. Emocji bowiem w tym spotkaniu był ogrom.
Worek z bramkami rozwiązał się w drugiej połowie. W 51. minucie Mueller świetnie wyparzył w polu karnym Goetzego, ten wyprzedził obrońców i trochę przypadkowo, ale skierował piłkę do siatki. Odpowiedź Afrykańczyków była jednak błyskawiczna. Trzy minuty później po pięknym dośrodkowaniu równie pięknie i co najważniejsze skutecznie głową uderzył Andre Ayew. Ghanijczycy poszli za ciosem, chcąc zdobyć kolejną bramkę. I to im się udało.
W 63. minucie Asamoah Gyan uciekł obrońcom i efektownym, precyzyjnym strzałem nie dał szans Neuerowi. Piłkarze z „Czarnego Lądu” nie mieli ochoty zwalniać, nadal parli do przodu. Widząc, co się dzieje, Loew postanowił wpuścić na boisko Miroslava Klosego. To niemiecki rekordzista pod względem ilości goli zdobytych na mistrzostwach świata, człowiek, który ma wielką chrapkę zostać liderem klasyfikacji strzelców wszech czasów.
Przed brazylijskim mundialem tracił do prowadzącego napastnika „Canarinhos” Ronaldo jednego gola. Wystarczyło mu kilka chwil pobytu na boisku, by się z nim zrównać. Bodaj w swym pierwszym kontakcie z piłką tylko dołożył do niej nogę, doprowadzając do remisu. Było to jego 15. trafienie na mundialu. Do końca meczu wynik się już nie zmienił, ale na brak emocji nie mógł narzekać nikt. Cały czas trwała bowiem kapitalna, nieustępliwa walka, jedni i drudzy wyprowadzali piękne ciosy. Bliżej celu byli Niemcy, m.in. Klose pomylił się o centymetry, a w ostatnich sekundach wykonywali rzut wolny z bardzo niebezpiecznej odległości. Ghanijczycy obronili się jednak skutecznie, a na remis jak najbardziej zasłużyli. To był wspaniały mecz.
Niemcy - Ghana 2:2 (0:0). Bramki: Mario Goetze (51.), Miroslav Klose (71.) - Andre Ayew (54. - głową), Asamoah Gyan (63.). Żółta kartka: Sulley Muntari. Sędziował Sandro Ricci (Brazylia). Widzów: 59 621.
Niemcy: Manuel Neuer - Jerome Boateng (46. Shkodran Mustafi), Mats Hummels, Per Mertesacker, Benedikt Hoewedes - Mesut Oezil, Sami Khedira (69. Bastian Schweinsteiger), Philipp Lahm, Toni Kroos, Mario Goetze (69. Miroslav Klose) - Thomas Mueller.
Ghana: Fatau Dauda - Harrison Afful, John Boye, Jonathan Mensah - Kwadwo Asamoah, Christian Atsu (72. Wakaso Mubarak), Sulley Muntari, Andre Ayew, Rabiu Mohammed (78. Emmanuel Agyemang-Badu) - Asamoah Gyan, Kevin-Prince Boateng (52. Jordan Ayew).
Piotr Skrobisz