Brazylia pokonana
Piątek, 20 czerwca 2014 (23:11)Polscy siatkarze pokonali Brazylię 3:1 w meczu grupy A Ligi Światowej rozegranym w Krakowie. Pojedynek obejrzało ponad 15 tysięcy widzów, a wygrywając, nasi uczynili ogromny krok w stronę turnieju finałowego.
Liga Światowa zagościła pod Wawelem pierwszy raz w historii. Nic dziwnego, do tej pory brakowało tam obiektu godnego przyjmować imprezy tej rangi. W końcu jednak takowy powstał, i to jaki. Krakowska hala jest największą w Polsce i jedną z największych w Europie. Może pomieścić ponad 15 tysięcy widzów i na dzisiejszym spotkaniu był komplet. O zainteresowaniu świadczy najlepiej fakt, że bilety rozeszły się w ciągu... 10 minut. Choć rywalem Biało-Czerwonych była wielka Brazylia, najbardziej utytułowana drużyna świata ostatnich lat, trener Stéphane Antiga nie zrezygnował ze swojej filozofii ogrywania młodych, niedoświadczonych zawodników. Posłał do boju m.in. Dawida Konarskiego, Fabiana Drzyzgę, Rafała Buszka i Andrzeja Wronę. Ci nie zawiedli, zagrali wspaniale.
Początek pierwszego seta należał jednak do Canarinhos, którzy wygrywali nawet różnicą czterech punktów. Wreszcie jednak sprawy w swoje ręce wzięli Wrona z Mateuszem Miką, wspierani przez kolegów. Tuż przed drugą przerwą techniczną nasi wyszli na prowadzenie 16:15 i go nie oddali. Rywale się pogubili, zaczęli popełniać proste błędy, co było wodą na młyn dla Biało-Czewronych. Drugi set wyglądał podobnie. Znów lepiej rozpoczęli go goście, bo od prowadzenia 8:5 i 12:7. Przed przerwą techniczną prowadzili 16:13 i wydawało się, że trudno będzie ich dogonić. A jednak nasi pokazali klasę. Kilka fantastycznych zagrań zaprezentował Mika, doskonale radzili sobie Piotr Nowakowski i Konarski, w efekcie Polacy odwrócili losy partii na swoją korzyść.
Kolejna odsłona była odwrotnością poprzednich. Biało-Czerwoni na początku dzielili i rządzili, prowadząc 8:5 i 16:14. Niestety żołnierze Antigi chyba za szybko uwierzyli, że jest po sprawie. Brazylijczycy wyrównali na 18:18 i zaczęła się prawdziwa męska gra. Przy stanie 23:24 sędzia przyznał punkt gościom, ale po weryfikacji wideo otrzymali go Polacy. Wtedy emocje sięgnęły zenitu, publicznośc szalała, zagrzewając swych pupili do walki. Tym razem jednak się nie udało, lepiej nerwy na wodzy utrzymali rywale. Co się jednak odwlecze... W czwartym secie Polacy zagrali niemal perfekcyjnie w każdym elemencie. Poza nielicznymi fragmentami kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie, wygrywając go, a co za tym idzie – cały mecz, bardzo pewnie.
Kolejny pojedynek odbędzie się w niedzielę w Bydgoszczy. Jeśli nasi zwyciężą, praktycznie zapewnią sobie awans do Final Six. Na razie zajmują drugie miejsce w tabeli grupy, za Włochami, gospodarzami finału.
Polska – Brazylia 3:1 (25:20, 25:21, 28:30, 25:20).
Polska: Piotr Nowakowski, Dawid Konarski, Andrzej Wrona, Fabian Drzyzga, Mateusz Mika, Rafał Buszek – Paweł Zatorski (libero) – Bartosz Kurek, Karol Kłos.
Brazylia: Bruno Rezende, Wallace de Souza, Sidnei dos Santos, Murillo Endres, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp – Mario Pedreira (libero) – Felipe Fonteles. Leandro Vissotto, Raphael Oliveira.
Piotr Skrobisz