Kostaryka gra dalej!
Piątek, 20 czerwca 2014 (20:31)Rewelacyjna Kostaryka odprawiła z kwitkiem kolejną wielką firmę i zapewniła sobie awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Po zwycięstwie nad Urugwajem tym razem pokonała Włochów 1:0 w meczu grupy D, co oznaczało, że z mundialem pożegna się reprezentacja Anglii.
To był mecz o wszystko dla... Wyspiarzy. Anglicy, którzy przegrali wcześniej pojedynki z Włochami i Urugwajem (oba po 1:2), by zachować szanse na awans do 1/8 finału, musieli liczyć, że zwycięsko wyjdzie z niego Italia. Każdy inny wynik oznaczał koniec ich marzeń. Przed mundialem napisalibyśmy, że faworytem tego starcia, i to zdecydowanym, będą podopieczni Cesare Prandelliego. Jako jedyna niewiadoma jawiłyby się rozmiary ich zwycięstwa. Na brazylijskich boiskach Kostaryka pokazała już jednak, że potrafi grać w piłkę, i to znakomicie. Dlatego wynik był sprawą otwartą, choć oczywiście więcej szans na sukces dawano jednak Włochom.
Od pierwszych minut na zielonej murawie toczyła się jednak wyrównana i piękna walka. Andrea Pirlo i spółka starali się zdobyć bramkę, lecz rywale w niczym im nie ustępowali. Przeciwnie, organizacją gry, przygotowaniem fizycznym, dynamiką, Kostarykanie nawet górowali. W pierwszej połowie Włosi stworzyli sobie dwie znakomite sytuacje, obie zmarnował Mario Balotelli. Najpierw w sytuacji sam na sam postanowił lobować bramkarza rywali i uczynił to nieudolnie, a potem, gdy znów stanął oko w oko z Keylorem Navasem, uderzył wprost w niego.
Kostarykanie zaatakowali w końcówce. Najpierw Christian Bolano znakomicie uderzył z dystansu, lecz Gianluigi Buffon nie dał się zaskoczyć, potem Oscar Duarte „główkował” ponad poprzeczką, później Joel Campbell został ewidentnie powalony w polu karnym i jego drużynie należała się jedenastka, co uszło uwagi sędziego (skandaliczna decyzja!), wreszcie padł gol. W 44. min znany z występów w Wiśle Kraków Junior Diaz rewelacyjnie wrzucił piłkę w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Bryan Ruiz i pięknym strzałem głową pokonał Buffona. W tym momencie Anglikom zajrzało w oczy widmo katastrofy. Gorzej dla nich, że wynik był zasłużony, że prowadzenie „Kopciuszka” wcale nie było dziełem przypadku.
Po przerwie do ataku rzucili się Włosi. Kilka minut po wznowieniu gry Pirlo przymierzył z wolnego w swoim stylu, jednak Navas nie dał się zaskoczyć. Zawodnicy Prandelliego starali się, atakowali, jednak ich akcjom brakowało wykończenia. Nie potrafili znaleźć sposobu na doskonale zorganizowaną obronę rywali, którzy ofensywne zapędy Włochów paraliżowali w sposób niemal doskonały. Dość powiedzieć, że Italia była bezradna. A w 83. minucie Marco Urena powinien mecz rozstrzygnąć. Rywale pogubili się i stracili piłkę, napastnik znalazł się w świetnej sytuacji, ale i on nie wiedział, co zrobić, więc szansę zaprzepaścił. W końcówce jeszcze Antonio Cassano mógł doprowadzić do remisu, ale nawet nie zdołał oddać strzału. Kostaryka zatem wygrała i zapewniła sobie awans do 1/8 finału. Włochy powalczą o niego z Urugwajem, a Anglia... Cóż, po jednym spotkaniu pożegna się z mistrzostwami.
Włochy – Kostaryka 0:1 (0:1). Bramki: Bryan Ruiz (44. – głową). Żółte kartki: Mario Balotelli – Jose Miguel Cubero. Sędziował: Enrique Osses (Chile). Widzów: 40 000.
Włochy: Gianluigi Buffon – Ignazio Abate, Matteo Darmian, Andrea Barzagli, Giorgio Chiellini – Thiago Motta (46. Antonio Cassano), Daniele De Rossi, Antonio Candreva (57. Lorenzo Insigne), Andrea Pirlo, Claudio Marchisio (69. Alessio Cerci) – Mario Balotelli.
Kostaryka: Keilor Navas – Cristian Gamboa, Giancarlo Gonzalez, Michael Umana, Oscar Duarte, Junior Diaz – Yeltsin Tejeda (68. Jose Miguel Cubero), Christian Bolanos, Celso Borges, Bryan Ruiz (81. Randall Brenes) – Joel Campbell (74. Marco Urena).
Piotr Skrobisz