Lech w górę
Piątek, 20 czerwca 2014 (20:26)Mistrzostwo Polski i faza grupowa Ligi Europejskiej – to cele na nowy sezon piłkarzy Lecha Poznań. Dziś „Kolejorz” przedstawił trzech nowych graczy, którzy mają pomóc w ich realizacji.
Ta trójka to Maciej Wilusz, Muhamed Keita oraz Darko Jevtic. Wilusz grał do tej pory w GKS Bełchatów, z którym awansował do ekstraklasy. Dostrzegł go Adam Nawałka, który niespodziewanie wysłał mu powołanie do kadry. Spotkało się to z krytyką, lecz zawodnik nie zawiódł. Odnalazł się w narodowej drużynie więcej niż przyzwoicie. Teraz ma zapewnić sposób w defensywie „Kolejorza”. – Lech to duża firma, klub który walczy o najwyższe cele, a ja chcę być wśród najlepszych – powiedział. Keita to jeden z największych talentów w norweskim futbolu, chłopak, który ma predyspozycje, by stać sie gwiazdą naszej ligi. „Połączenie Lovrencsisca z Pawłowskim”, jak określił go Rumak.
– Kiedy pojawił się temat Lecha nie wiedziałem za dużo o lidze polskiej. Dowiedziałem się jednak, że jest całkiem niezła. Gra tu zdecydowanie więcej reprezentantów swych krajów niż w Norwegii. Przyszedłem do Poznania, by wygrywać trofea – przyznał. Z kolei Jevtic to Szwajcar występujący do tej pory w FC Basel. – Wybuchowa mieszanka: serbskie korzenie, wielki charakter, oszlifowany w Szwajcarii – scharakteryzował go Rumak. Poznaniacy wierzą, że ta trójka pomoże im osiągnąć wyznaczone cele. A są one proste. – Walka na trzech frontach. Chcemy przeskoczyć o jedno miejsce do góry w lidze. Jednak musimy pamiętać, że to jest sport, on pisze swoje scenariusze – podkreślił Rumak.
Poznańscy działacze nie planują więcej transferów, chyba że ktoś zostanie sprzedany. Ten „ktoś” to przede wszystkim Łukasz Teodorczyk, który był już jedną nogą w Niemczech, ale pozostał w stolicy Wielkopolski. Napastnik ma wolną rękę, może zmienić klub, o ile on i Lech otrzymają satysfakcjonującą ofertę. Na chwilę obecną takowej brak. Znak zapytania można postawić także przy osobach Mateusza Możdżenia i Daylona Claasena. Lech ich chce, ale czy w nim zostaną, jeszcze nie jest przesądzone.
Piotr Skrobisz