Prokuratura idzie na łatwiznę?
Środa, 18 czerwca 2014 (20:57)Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na zlecenie prokuratury weszli do redakcji tygodnika „Wprost”, który upublicznił nagrania rozmów polityków i szefa Narodowego Banku Polskiego.
Dzisiejsze działania ABW zmierzały do zabezpieczenia nagrań z uwagi na fakt wszczęcia śledztwa. Takie postępowanie jest zgodne z prawem, a dokładnie z artykułem 217 kodeksu postępowania karnego. Zresztą służby specjalne musiały postąpić zgodnie z postanowieniem wydanym przez prokuratora. Natomiast absolutnie niedopuszczalne byłyby próby wpływania na dziennikarzy i zmuszania ich do ujawnienia źródła otrzymanych informacji.
Trzeba podkreślić, że jeżeli dziennikarze odmówili wydania nośników informacji zawierających te nagrania, prokurator może zarządzić, i najprawdopodobniej to zrobi, przeszukanie w celu zabezpieczenia materiału dowodowego. Taką mamy procedurę. W tym zakresie nie obowiązuje tajemnica dziennikarska, przynajmniej taka interpretacja jest obecnie obowiązująca. Natomiast czy jest to zgodne z etyką bądź zasadami sztuki, to jest już inna kwestia.
Rozpoczęcie poszukiwania źródła nagrań oraz osób odpowiedzialnych za nie od redakcji prasowej jest oczywiście najłatwiejszą sprawą. O wiele trudniejsze jest poszukiwanie w inny sposób. W moim przekonaniu organy śledcze ABW powinny przeprowadzić wszystkie czynności zmierzające do ujawnienia sprawców tych nagrań, a dopiero w ostateczności – kiedy inne czynności nie przyniosą rezultatów – zwrócić się do dziennikarzy o dobrowolne wydanie tych nośników bądź ewentualnie nakazać przeszukanie.
Jeżeli chodzi o ABW, niewątpliwie nie można wykluczać, iż powodem takich działań tej służby jest chęć uniemożliwienia publikacji dalszych części tych nagrań. Z chwilą kiedy staną się one materiałem dowodowym w sprawie, ich ewentualne upublicznienie może stanowić ujawnienie tajemnicy śledztwa, co jest przestępstwem. Wówczas nagrania stałyby się mieczem Damoklesa ciążącym nad głowami dziennikarzy, którzy chcieliby w dalszym ciągu ujawniać znajdujące się na nich materiały.
Bogdan Święczkowski