• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Milczenie jest złotym

Środa, 18 czerwca 2014 (18:19)

Kolejne dni wskazują, jaka panika ogarnęła Tuska i jego „rodzinę”. Tusk niewątpliwie się boi, tylko na zewnątrz pokazuje twarz luzaka. Wraz z nim próżniacza klasa polityczna, włączywszy w to media głównego nurtu. To one tworzą linię programową dyktatury relatywizmu, m.in. w postaci wypowiedzi red. Jacka Żakowskiego czy red. Janiny Paradowskiej, przy braku komentarza ze strony red. Tomasza Lisa. To stacje takie jak TVN są siłą napędową rządu w kreowaniu jednej słusznej narracji, malującej laurki dla Tuska jako męża stanu i ofiary jakichś złych sił (wiejących z Moskwy, z Nowogrodzkiej czy z samych czeluści piekieł służb specjalnych). Jawny bezwstyd tych środowisk jednoznacznie wskazuje, w jakiej głębokiej patologii znajduje się III RP.

A przecież dotychczasowe nagrania są czubkiem góry lodowej, zaledwie przystawką, spotem pod tytułem: „Jak się robi biznes przez PO, żeby zachować władzę”. Czy jakieś reakcje wywołają kolejne bulwersujące dowody na patologię PZPO, w postaci publikacji następnych nagrań rozmów, na przykład pani Bieńkowskiej z szefem CBA, o czym wspomina tygodnik „Wprost”?

Adam Michnik i jego ekipa, zatroskani o wolność wypowiedzi (red. nacz. „Gazety Wyborczej” podpisał się pod petycją w obronie bluźnierczego spektaklu „Golgota Picnic”) nawet się nie zająknęli, gdy ich liberalni koledzy z redakcji „Wprost” zostali zaatakowani dzisiaj przez państwo policyjne Tuska. Żadnego larum, żadnego piętnowania państwa policyjnego.

Funkcjonariusze ABW weszli w biały dzień do redakcji tygodnika „Wprost” i zażądali materiałów dziennikarskich, czyli nagrań wszystkich zarejestrowanych rozmów z VIP-ami III RP. Pojawił się też prokurator, który przesłuchiwał dziennikarzy.

Metody faszystowskie, których celem jest niszczenie wolności słowa, stały się faktem. Tusk dla zachowania władzy zrobi wszystko. Sam tak powiedział. I robi. Bezkarnie. W biały dzień. Przy kamerach usłużnych mediów.

Przyznam, że niewiele mam sympatii do tygodnika „Wprost”, ale cenię wolność słowa jako zdobycz demokracji po 1989 roku. Ta zdobycz jest dzisiaj zagrożona i dlatego wszyscy, którzy cenią resztki tego dobra, muszą obronić tygodnik. Tymczasem wojownicy o wolność z „Newsweeka” milczą, aferze taśmowej nie poświęcając właściwie żadnej uwagi. Łamaniu wolności słowa także. Red. Żakowski chwali cynicznie Sienkiewicza i docenia jego troskę o państwo. Pani Paradowska w swoim komentarzu na łamach „Polski The Times”, zatytułowanym „Równość jednak dla wybranych” nie zajmuje się, jakbyśmy mogli przypuszczać aferą taśmową, ale… strasznym Jarosławem Kaczyńskim i Mariuszem Kamińskim. To jawna aberracja i myślę, że zwykły Kowalski, nawet mało zainteresowany polityką, przeżywa swoisty dysonans poznawczy.

To koniec PO. Jej kłamstwa o obywatelskim państwie, o cudach właśnie ubrały się w brunatny mundur. Dogorywanie będzie jednak długie. Zawsze się znajdą dyżurni, pożyteczni idioci chwalący reżim. Swoje poparcie dla „męża stanu” Władimira Putina wyrażały takie tuzy jak Gérard Depardieu, Steven Seagal czy były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, więc gloryfikujących rząd Tuska, tyle że o mniej znaczących nazwiskach, znajdzie się też bez liku. Dość dawno temu Erazm z Rotterdamu pisał o „Pochwale głupoty”. Przesłanie katolickiego humanisty jest nadal aktualne.

I tak zupełnie na marginesie. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Funkcjonariusze ABW, a więc służb podlegających głównemu bohaterowi afery taśmowej, wchodzą do redakcji na Czerskiej i żądają wydania taśm z nagraniami kompromitującymi ich bezpośredniego przełożonego, który został schwytany na łamaniu Konstytucji RP. Tyle tylko, że hipotetyczna sytuacja dokonałaby się pod rządami PiS-u… Przypuszczam, że Adam Michnik i Jacek Żakowski byliby pierwszymi bojownikiem o obronę wolności słowa. A wraz z nimi cały mainstream.

Cóż, może ten brak reakcji mainstreamu na demolkę demokracji w Polsce pod brunatnymi butami Donalda Tuska zamyka się po prostu w parafrazowanym przeze mnie tytule tego komentarza, przysłowiu, że milczenie jest złotym?

Tomasz M. Korczyński