• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Tłuszcz utrzymany

Wtorek, 17 czerwca 2014 (19:33)

Państwa Unii Europejskiej nie dogadały się w kwestii korekty zawartości tłuszczu w mleku, co pozwoliłoby polskim rolnikom na uniknięcie kar za przekroczenie limitu produkcji mleka w sezonie 2013/2014. Sprawa nie jest jeszcze przegrana, ale już widać, że niełatwo będzie ją przeforsować.

 

Zawartość referencyjna tłuszczu to jeden z istotnych elementów sytemu kwotowania mleka. To inaczej średnia zawartość tłuszczu w mleku przypisana danemu krajowi. I często jest tak, że rolnik sprzedał do mleczarni tyle mleka, ile miał przyznanego w ramach indywidualnej kwoty mlecznej, ale ponieważ zawartość tłuszczu była wyższa od przypisanej danemu gospodarstwu stawki referencyjnej, to faktyczna ilość dostarczonego mleka jest powiększana przy rozliczeniu wykorzystania kwoty mlecznej. Czyli może się okazać, że hodowca krów sprzedał więcej mleka, niż mu się zdawało. Gdyby więc współczynnik tłuszczowy został zniesiony, nasi rolnicy uniknęliby płacenia kar za nadprodukcję mleka. A jest ona wysoka, bo za rok kwotowy 2013/2014 wyniesie co najmniej 50 mln euro.

– To jest bardzo znacząca kwota i gdyby prowadzono korektę tłuszczową, to tej kary nie zapłacimy – podkreśla minister rolnictwa Marek Sawicki. Ze wstępnych danych Agencji Rynku Rolnego wynika, że kary będzie musiało zapłacić 56 tys. dostawców mleka, a opłata za każdy kilogram surowca sprzedanego ponad limit może sięgnąć 30 groszy.

Dlatego minister Sawicki zabiegał podczas spotkania szefów resortów rolnictwa państw UE w Luksemburgu o wprowadzenie korekty tłuszczowej. Miał poparcie większości państw unijnych, ale głosy 17 państw to za mało, aby dokonać potrzebnych zmian w unijnym prawodawstwie. Georgios Karasmanis, grecki minister rolnictwa, który przewodniczył obradom (Grecja do 30 czerwca sprawuje przewodnictwo w UE), poinformował, że za utrzymaniem dotychczasowych zasad, czyli i za utrzymaniem kar za nadprodukcję mleka, było 11 krajów: Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Francja, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania i Włochy. – Te kraje są przeciwne podejmowaniu jakichkolwiek środków, zanim wygaśnie system kwotowy, bo ich zdaniem ukarałoby to tych, którzy przestrzegali zasad produkcji mleka – powiedział Georgios Karasmanis.

Tak więc trzeba przekonać jeszcze dwa kraje do zmiany stanowiska, aby propozycja korekty tłuszczowej mogła wejść w życie – musi bowiem ona uzyskać kwalifikowaną większości głosów, czyli co najmniej 2/3 głosów ministrów rolnictwa (19). I dopiero wtedy można będzie propozycję zmian przepisów przedstawić Komisji Europejskiej, która ma prawo te korekty wprowadzić w życie. Jednak uzyskanie kwalifikowanej większości nie będzie łatwe. W lipcu przewodnictwo w UE obejmują Włochy, a tamtejszy rząd na razie jest przeciw wprowadzeniu korekty tłuszczowej, więc nie będzie zbytnio się starał o powodzenie negocjacji. Tym niemniej sprawa jest wciąż otwarta.

Kwestia zawartości tłuszczu w mleku ma też istotne znaczenie dla rolników w perspektywie ostatniego roku kwotowego, czyli sezonu 2014/2015, który rozpoczął się 1 kwietnia tego roku, a zakończy 31 marca przyszłego roku. Jeśli bowiem zostaną utrzymane obowiązujące zasady rozliczania kwot mlecznych, to nasi rolnicy prawdopodobnie znowu będą musieli płacić kary, bo produkcja mleka w tym roku jest cały czas dość wysoka i przekracza wskaźniki z 2013 roku.

Krzysztof Losz