• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Legenda o św. Urszuli

Wtorek, 17 czerwca 2014 (16:17)

Z Witoldem Bielińskim, aktorem scen warszawskich i „Naszego Teatru” oraz reżyserem spektaklu „Legenda o św. Urszuli”, rozmawia Marta Milczarska


W kościele Nawrócenia św. Pawła Apostoła w Warszawie (ul. Kobielska 10) jutro o godz. 19.30 odbędzie się spektakl „Legenda o św. Urszuli”, którego jest Pan reżyserem...

- Spektakl ten odbędzie się w ramach teatralnej działalności duszpasterstwa akademickiego „Arka”, którego opiekunem jest ks. Janusz Kopczyński. Grupa młodych ludzi zgromadzona wokół tego wspaniałego duszpasterza angażuje się nie tylko w teatr, ale przede wszystkim ewangelizuje. Sztuka teatralna, którą wystawimy jutro, będzie kolejną z serii przedstawień organizowanych przez ks. Kopczyńskiego. Będzie to spektakl „Legenda o św. Urszuli”, którego scenariusz został stworzony na podstawie opowiadania „Perły Świętej Urszuli” ze zbioru „Szaleńcy Boży” Zofii Kossak-Szczuckiej oraz innych utworów literackich, m.in. dramatu „Zawisza Czarny” Juliusza Słowackiego. Opowiada ona o św. Urszuli – męczennicy, która jako chrześcijanka odmówiła swej ręki barbarzyńcy, wodzowi Hunów -  Atylli, dlatego też wraz ze swoimi towarzyszkami została zamordowana.

Dlaczego zdecydowaliście się wystawić spektakl o tej średniowiecznej świętej?

 – Wydawałoby się, że historia męczeńskiej śmierci św. Urszuli dotyczy bardzo odległych nam czasów. Jednakże jeśli wsłuchamy się lub wczytamy w żywot tej świętej, to zauważymy, jak wiele ma ona wspólnego ze współczesnym prześladowaniem chrześcijan. Ta historia dotyczy także czasów dzisiejszych, współczesnych ataków na chrześcijaństwo. Zobaczmy, że postać Huna -  Atylli to symbol sił wrogich chrześcijańsku, które za wszelką cenę chcą zniszczyć wartości chrześcijańskie, wiarę w Chrystusa, Kościół, których symbolem jest św. Urszula i jej towarzyszki. Ten temat jest cały czas aktualny. Ataki na Kościół i chrześcijaństwo nie ustają.

Czym dla młodych aktorów jest udział w tej sztuce teatralnej?

- Myślę, że to pytanie trzeba by skierować do nich. Jednak dla mnie ogromnym świadectwem jest to, że ci młodzi, pełni energii ludzie poświęcają swój czas, by wziąć udział w tworzeniu spektaklu o średniowiecznej świętej. Tu nie ma żadnego przymusu. Oni zgłaszają się sami. Bardzo często jest tak, że mamy tak wielu chętnych, że musimy pisać scenariusz tak, aby każdy z nich mógł się w to przedsięwzięcie zaangażować. Za każdym razem, doceniając ich olbrzymie zaangażowanie i chęć uczestniczenia w spektaklu, muszę wychodzić naprzeciw ich ambicjom, by każdy miał satysfakcję z tworzenia tego dzieła. Tworzymy spektakl dla tych ludzi. Tych młodych artystów nie muszę do niczego przekonywać ani przymuszać. Co więcej, potrafią słuchać i wyciągać wnioski z wszelkich moich uwag i rad natury aktorskiej. Zależy im, aby to, co robią, robić najlepiej, jak potrafią. To ludzie świadomi swojej wiary. Zarówno reżyserowanie, gra aktorska, jak i oglądanie tej sztuki jest wspaniałym doświadczeniem duchowym.  

Dla tych młodych ludzi, wkładających w to, co robią, całe swe serce, warto przyjść jutro o godz. 19.30 do kościoła Nawrócenia św. Pawła Apostoła.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska