Bez goli i emocji
Poniedziałek, 16 czerwca 2014 (23:10)Nigeria niespodziewanie zremisowała 0:0 z Iranem w meczu grupy F. Najsłabszym jak do tej pory na brazylijskim mundialu i pierwszym, w którym nie padła ani jedna bramka.
Po serii fantastycznych, rozstrzygniętych i pełnych goli widowisk musiał nadejść wreszcie mecz, który zakończy się remisem, i to najgorszym z możliwych, bo bezbramkowym. Padło na starcie między Nigerią i Iranem.
Mówiąc szczerze, po tym spotkaniu nikt sobie niczego specjalnego nie oczekiwał. Faworytem była Nigeria, nawet spekulowano, jak wysoko zwycięży, Iranowi za dużych szans nie dawano. Piłkarze z tego kraju, przynajmniej na początku, też chyba myśleli podobnie, bo wyszli na boisko, by kurczowo bronić własnej bramki i dbać o to, by przede wszystkim nie stracić gola. Afrykańczycy przeważali, jednak nic z tego nie wynikało. Jeśli ktoś spodziewał się z ich strony efektownych akcji i technicznych fajerwerków, to musiał czuć się bardzo zawiedziony. Nie było ich bowiem, a jeśli już coś cechowało tę reprezentację, to... chaos.
Widząc, co się dzieje, z biegiem czasu Irańczycy zaczęli grać odważniej. Najpierw nieśmiało, zaledwie kilkoma zawodnikami zapuszczali się w pobliże pole karnego rywala, potem coraz odważniej. I to właśnie oni stworzyli sobie najlepszą w pierwszej połowie sytuację: po rzucie rożnym głową uderzył Reza Ghoochannejhad, ale Vincent Enyeama fantastycznie odbił piłkę. To była naprawdę świetna okazja.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Nadal przeważała Nigeria, a Iran bronił się chwilami całą drużyną. Mecz nie porywał, wręcz przeciwnie - nudził. Brakowało soczystych strzałów, sytuacji, emocji. Afrykańczycy cały czas próbowali, szukali swych szans, ale ich akcjom brakowało błysku. Czasami decydowali się na uderzenia rozpaczy, z bardzo daleka, które mijały bramkę rywali w znacznej odległości. Dopiero w ostatnich sekundach coś zaczęło się dziać i chaotyczne ataki faworytów mogły przynieść skutek: już nawet podnieśli ręce w geście radości, ale Amir Sadeghi wyręczył swojego bramkarza, wybijając piłkę sprzed linii. Gol nie padł, skończyło się bezbramkowym remisem. Jaki mecz – taki wynik.
Iran - Nigeria 0:0. Żółta kartka: Andranik Teymourian. Sędziował Carlos Vera (Ekwador). Widzów: 39 081.
Iran: Alireza Haghighi - Pejman Montazeri, Jalal Hosseini, Amir-Hossein Sadeghi, Mehrdad Pooladi - Ehsan Hajsafi, Javad Nekounam, Andranik Teymourian, Ashkan Dejagah (78. Alireza Jahanbakhsh) - Reza Ghoochannejhad, Khosro Heydari (90. Masoud Shojaei).
Nigeria: Vincent Enyeama - Efe Ambrose, Godfrey Oboabona (29. Joseph Yobo), Kenneth Omeruo, Juwon Oshaniwa - John Mikel Obi, Ogenyi Onazi, Ramon Azeez (69. Peter Odemwingie), Victor Moses (52. Shola Ameobi) - Ahmed Musa, Emmanuel Emenike.
Piotr Skrobisz