O połowę mniej
Poniedziałek, 16 czerwca 2014 (09:55)531 mln euro – tyle otrzyma Polska z funduszy unijnych na wsparcie rybołówstwa w latach 2014-2020. W latach 2007-2013 budżet na ten cel wynosił prawie 1 mld euro.
O podziale pieniędzy w ramach unijnego funduszu rybackiego poinformowała Komisja Europejska. Dla Polski te dane oznaczają znaczny spadek nakładów – prawie o połowę – na rybactwo morskie i śródlądowe.
Marną pociechą jest to, że zasadniczo obniżony został budżet funduszu rybackiego i wszystkie kraje dostaną mniej funduszy. Jednak w perspektywie finansowej 2007-2013 Polska była drugim – po Hiszpanii – beneficjentem tego funduszu, a teraz spadliśmy na czwartą pozycję. Hiszpania nadal będzie państwem, które dostawać ma największą pulę pieniędzy z prawie 6 mld euro przeznaczonych w latach 2014-2020 na rybactwo. Do Madrytu popłynie prawie 1,2 mld euro, a Polskę wyprzedzą jeszcze Francuzi (588 mln euro) i Włosi (537 mln euro). Bruksela poinformowała ponadto, że w tym roku otrzymamy blisko 73 mln euro z funduszu rybackiego i w kolejnych latach te roczne raty będą stopniowo rosły – do ponad 79 mln euro w 2020 roku.
Takich informacji można było się spodziewać, bo gdy kraje unijne wynegocjowały budżet UE na lata 2014-2020, od razu było wiadomo, że rybołówstwo będzie jedną z tych dziedzin, którą najmocniej dotkną cięcia. Taki krok tłumaczono wtedy m.in. tym, że rybacy nie potrzebują już tak dużego wsparcia, jakie mieli w poprzedniej perspektywie finansowej. Jednak głównym powodem była polityka oszczędności budżetowych narzucona przez najbogatsze kraje Unii.
Główne priorytety funduszu mają zaś pozostać bez zmian. Istotnym celem ma być wspieranie rybaków prowadzących działalność na małą skalę, a także młodych rybaków i rodzin rybackich.
Państwa członkowskie będą mogły też dotować np. rozwój hodowli ryb, budowę lub rozbudowę magazynów i zakładów przetwórczych. I dotyczy to zarówno rybołówstwa morskiego, jak i słodkowodnego. Armatorzy będą też mogli uzyskać wsparcie w przypadku rezygnacji z połowów i oddania kutra na złomowanie. Nie będzie natomiast dotacji na rozwój morskiej floty rybackiej, poza jednym istotnym wyjątkiem. Otóż UE, która jest bardzo czuła na kwestie walki z globalnym ociepleniem, zapowiedziała, że będzie pomagać tym rybakom, którzy na kutrach chcą przeprowadzić prace mające na celu „zmniejszenie emisji zanieczyszczeń”. Dlatego będzie można występować o pieniądze na wymianę silników na jednostki, które spalają mniej paliwa i jednocześnie emitują do atmosfery mniej dwutlenku węgla i innych gazów.
Przypomnijmy, że w latach 2007-2013, gdy w Polsce realizowaliśmy program „Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich”, otrzymaliśmy na ten cel prawie 1 mld euro (3,9 mld złotych). I pieniądze te zostały już niemal w całości wydane (okres rozliczeniowy mija w przyszłym roku). Największą część pieniędzy (około 2 mld zł) pochłonęły wydatki na rozwój sektora rybackiego i nabrzeżnych obszarów rybackich. Sporą kwotę (około 420 mln zł) wydatkowano też na rekompensaty dla rybaków, którzy tymczasowo lub całkowicie zrezygnowali z działalności połowowej, ale wypłata pieniędzy z tego działania jeszcze się nie zakończyła.
Krzysztof Losz