• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Kolumbia górą

Sobota, 14 czerwca 2014 (21:18)

Kolumbia pokazała, że nawet bez Radamela Falcao może strzelać gole i wygrywać. Po trafieniach Pablo Armero, Teofilo Gutierreza i Jamesa Rodrigueza pokonała 3:0 Grecję w meczu grupy C.

Plan Greków na ten pojedynek był prosty: koniecznie nie stracić bramki i szukać szczęścia w kontratakach. Siłą tego zespołu zawsze była bowiem defensywa, nie zaś techniczne fajerwerki i spektakularna ofensywa. Tymczasem już po pięciu minutach cała ta taktyka legła w gruzach. Po ładnej akcji Kolumbijczyków piłkę otrzymał Armero i pewnym strzałem nie dał szans Orestisowi Karnezisowi. Grecy mogli odpowiedzieć szybko, jednak uderzenie Panagiotisa Kone minęło słupek po zewnętrznej stronie. Gol Armero ustawił jednak mecz. Kolumbijczycy grali od tego czasu spokojnie, radzili sobie z atakami rywali bardzo pewnie, przewyższając ich dość wyraźnie kulturą gry. Nie przynosiło to jednak efektu, a tuż przed przerwą powinien być remis. Fantastycznie zza pola karnego „huknął” aktywny Kone, jednak jeszcze piękniejszą paradą popisał się David Ospina. W drugiej połowie Grecja ruszyła oczywiście do ataku, nawet sobie radziła, jednak jej akcjom brakowało kropki nad i. Tymczasem w 58. min Kolumbijczycy pokazali, jak się powinno wykonywać rzuty rożne: dośrodkował James Rodriguez, piłkę przedłużył Abel Aguilar, a Teofilo Gutierrez tylko dopełnił formalności. Chwilę później wydawało się, że musi być 2:1 – po ładnej akcji piłkę w polu karnym otrzymał Theofanis Gekas, mógł zapytać bramkarza, w który róg strzelić, a trafił w poprzeczkę. Takich okazji nie można nie wykorzystywać, bo to się mści! Podopieczni Fernando Santosa nie rezygnowali, tylko starali się zdobyć przynajmniej gola kontaktowego. Kilka razy przewracali się w polu karnym, licząc, że sędzia zachowa się tak jak kilku jego kolegów po fachu i zauważy coś, czego nie było, nic takiego jednak się nie wydarzyło. Bramkę powinien zdobyć Giorgos Samaras, lecz w dogodnej sytuacji pomylił się o kilkadziesiąt centymetrów. W końcówce zawodnicy Santosa przestali już wierzyć w to, że mogą jeszcze coś zdziałać, co rywale bezlitośnie wykorzystali. W doliczonym czasie piłkarze z Ameryki przeprowadzili jeszcze jedną ładną akcję, wykończoną przez Rodrigueza. 3:0 – to już był mały pogrom. Z przebiegu gry być może Grecy na taką porażkę nie zasłużyli, jednak jeśli nie wykorzystuje się sytuacji, to się przegrywa...

 

Kolumbia – Grecja 3:0 (1:0). Bramki: Pablo Armero (5.), Teofilo Gutierrez (58.), James Rodriguez (90.+3). Żółte kartki: Carlos Sanchez – Sokratis Papastathopoulos, Dimitris Salpingidis. Sędziował: Mark Geiger (USA). Widzów: 58 000. Kolumbia: David Ospina – Mario Yepes, Cristian Zapata, Pablo Armero (74. Santiago Arias) – Camilo Zuniga, Abel Aguilar (69. Alexander Mejia), Juan Cuadrado, James Rodriguez, Carlos Sanchez, Teofilo Gutierrez (76. Jackson Martinez) – Victor Ibarbo. Grecja: Orestis Karnezis – Vassilis Torosidis, Sokratis Papastathopoulos, Costas Manolas, Jose Holebas – Dimitris Salpingidis (57. Yiannis Fetfatzidis), Costas Katsouranis, Yiannis Maniatis, Panagiotis Kone (78. Giorgos Karagounis) – Georgios Samaras, Theofanis Gekas (64. Kostas Mitroglou).

Piotr Skrobisz