• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Pojedynek Kostaryki z Urugwajem

Sobota, 14 czerwca 2014 (08:04)

Urugwajczycy jako ostatni awansowali do finałów piłkarskich mistrzostw świata 2014, po barażu z Jordanią, ale na brazylijskich boiskach zaliczani są do faworytów. Turniej rozpoczną dzisiaj meczem z Kostaryką w Fortalezie.

Do tej pory tylko osiem reprezentacji triumfowało w mistrzostwach świata, których początki sięgają 1930 roku. Aż trzy z nich będą rywalizowały w grupie D tegorocznego turnieju; poza Urugwajem są to Włosi i Anglicy, którzy w sobotę zagrają ze sobą w Manaus w sercu Amazonii. Przy ich sukcesach Kostarykanie jawią się jako zespół „ubogich krewnych”, ponieważ ich najlepszy wynik to 1/8 finału w 1990 roku.

„Urusi” wygrywali ostatnie sparingi – 2:0 ze Słowenią i 1:0 z Irlandią Płn., ale wielkiej euforii w Montevideo nie było, a to za sprawą kontuzji Luisa Suareza. Gwiazdor kadry przed trzema tygodniami miał operację kolana (artroskopię), co oznaczało rozpoczęcie wyścigu z czasem przed mundialem. Selekcjoner Oscar Tabarez chuchał na niego i dmuchał, liczy bowiem, że Suarez zagra przeciwko Kostaryce, choć zapewne nie od pierwszej minuty.

27-letni zawodnik Liverpoolu w reprezentacji kraju rozegrał dotychczas 77 meczów i zanotował 39 trafień. Był królem strzelców w ligach holenderskiej (sezon 2009/2010) i angielskiej (2013/2014), najlepszym piłkarzem Copa America 2011 – Urugwajczycy triumfowali w tym turnieju.

Z europejskimi rywalami w grach towarzyskich gole zdobywał Christian Stuani, ale prawdopodobnie w sobotni wieczór (godz. 21.00 czasu polskiego) w ataku wystąpią Diego Forlan i Edinson Cavani. Takiego bogactwa wśród napastników wielu trenerów może pozazdrościć Tabarezowi.

Kostarykanie osiem razy grali z Urugwajem, ale nigdy nie zwyciężyli (sześć porażek i dwa remisy). W Fortalezie z pewnością chcieliby zrewanżować się za baraże przed pięciu laty. Wówczas Urugwaj triumfował w San Jose 1:0, by w swojej stolicy zremisować 1:1. Wtedy również zakwalifikował się jako ostatni, a mundial skończył na czwartej lokacie.

Kontuzje nie ominęły i Urugwaju, i Kostaryki. Szkoleniowiec tej drugiej reprezentacji Jorge Luis Pinto musiał wymienić już czterech graczy, a ostatnim z nich był obrońca Heiner Mora. Wczoraj zastąpił go dodatkowo powołany Dave Myrie, grający na co dzień w amerykańskiej Filadelfii.

– Szanujemy Anglików, Włochów i Urugwajczyków, ale oni powinni wiedzieć, że my też potrafimy grać w piłkę. Będziemy walczyć bez żadnej presji w otoczeniu trzech byłych mistrzów świata – powiedział Pinto.

W jego drużynie do zdrowia, po przeziębieniu, wraca grający na lewej stronie defensywy Junior Diaz, były piłkarz Wisły Kraków.

– Kostaryka jest rywalem, który nie ma nic do stracenia. Musimy być skoncentrowani, nie możemy pozwolić sobie na niechlujstwo w swych poczynaniach – stwierdził urugwajski pomocnik Egidio Arevalo Rios.

- Sprawiliśmy niespodziankę w RPA, a teraz kibice oczekują jeszcze więcej – dodał Diego Godin.

Za swoich rodaków kciuki będzie trzymał 87-letni Alcides Ghiggia, strzelec zwycięskiej bramki dla Urugwaju w finale MŚ w 1950 roku z Brazylią (2:1). Na trybunach go jednak zabraknie. – Nie zostałem zaproszony na spotkanie i niestety nie mam biletu – powiedział Ghiggia, ostatni żyjący zwycięzca mundialu sprzed 64 lat.

Początek spotkania o godz. 21.00.

MPA, PAP