Hiszpańsko-holenderskie zmagania
Piątek, 13 czerwca 2014 (20:47)Mecz Hiszpanii z Holandią w Salvadorze rozpocznie rywalizację w grupie B piłkarskich mistrzostw świata. Obydwa zespoły ostatnio spotkały się w finale mundialu w RPA cztery lata temu, kiedy Hiszpanie wygrali po dogrywce 1:0.
Po raz pierwszy w historii mistrzostw finaliści poprzedniej edycji spotkają się już w pierwszej rundzie następnego turnieju. Cztery lata temu bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Andres Iniesta. W kadrze hiszpańskiego zespołu (triumfator mistrzostw Europy 2008 i 2012) jest 16 zawodników, którzy byli członkami zwycięskiej drużyny w Republice Południowej Afryki.
Jednym z piłkarzy, których nie było w składzie mistrzów świata w RPA, jest mający brazylijskie pochodzenie Diego Costa. Napastnik (z dorobkiem 27 bramek przyczynił się do zdobycia przez Atletico Madryt mistrzostwa Hiszpanii), przed mundialem zmagał się z urazem. 25-letni zawodnik jest już jednak gotowy do gry, ale martwi się stanem boisk, które mogą być utrudnieniem w prowadzeniu szybkiej i kombinacyjnej gry. – Boiska muszą być mokre i zadbane – tłumaczył Costa.
Jeżeli Hiszpanie mieliby się obawiać któregoś zawodnika z drużyny piątkowego rywala, to będzie nim Arjen Robben. W 2010 roku to on był najgroźniejszy wśród „Oranje” i wspólnie z kolegami z zespołu długimi momentami prowadził grę.
- Nie sądzę, abyśmy obecnie byli w stanie prezentować tzw. tiki takę. Jednak atak jest bardzo groźną bronią i z pewnością będziemy chcieli ją wykorzystać w całym turnieju – zadeklarował Robben.
Z klasy i wysokiej formy holenderskiego skrzydłowego doskonale zdaje sobie sprawę jego kolega z Bayernu Monachium Javi Martinez.
- Robben potrząsa obrońcą na tyle skutecznie, aż znajdzie sobie nieco wolnej przestrzeni. Dlatego będziemy musieli szczególnie uważać na niego – przyznał Martinez.
Przed czterema laty w RPA Hiszpanie przegrali swój pierwszy mecz w turnieju, ulegając Szwajcarii 0:1.
- Jeżeli przegra się pierwszy mecz, to nie można sobie pozwolić na kolejną wpadkę. Chcemy rozpocząć brazylijski mundial od zwycięstwa, zwłaszcza dlatego, że wygrana w pierwszym spotkaniu daje dużo pewności siebie – podkreślił Martinez.
Strata gola przez Hiszpanię oznaczałoby przerwanie passy Ikera Casillasa, dla którego to trzeci mundial, a w meczach mistrzostw świata jest niepokonany od 433 minut. Jeżeli w starciu z Holendrami zachowa czyste konto, to poprawi osiągnięcie Włocha Waltera Zengi ustanowione w 1990 roku – 517 minut bez straty gola.
W drugim spotkaniu grupy B, które odbędzie się jutro o północy, Chile zmierzy się w Cuiabie z Australią.
Finał 32-dniowych zmagań zaplanowano na 13 lipca na słynnej Maracanie w Rio de Janeiro.
Początek spotkania o godz. 21.00 czasu polskiego.
MPA, PAP